– A dokładnie gdzie?
– No… tuż przy „wejściu”.
– Wie pan co? Dopóki będzie pan traktował to jako wejście, to nic dziwnego, że boli.
Kawały O Mężczyznach
Ostatnie treści
-
-
Facet kupił sobie najnowsze Ferrari. Jedzie z fasonem, łokieć na oknie, muzyka gra, droga pusta – pełna sielanka.
Dojeżdża do przejazdu kolejowego i zatrzymuje się. Obok niego turkocze stary motorower, na nim chłopina w słomkowym kapeluszu, dziurawych gaciach i zawiązanym sznurkiem pasku. Zatrzymuje się obok i patrzy na Ferrari z błyskiem w oku: – Łooo panie! Co za maszyna! Pewnie lata jak błyskawica, co? – Heh – mówi z dumą kierowca – 380 na godzinę poleci bez problemu. Chłop się nachyla, zagląda do środka: – O rety, ile tu tych wskaźników! Jak w elektrowni! – To nic. Zobacz pan dopiero, jak to idzie! – mówi kierowca, po czym z piskiem opon wystrzela do przodu. Cyfry na liczniku przeskakują – 100… 180… 250… 300… Zwalnia lekko do 200, zerka w lusterko… coś się zbliża. Mały punkcik. Chwilę później – świst, cień, i coś go mija jak rakieta. Kierowca zbaraniał. Dokręca gaz – 280… 320… 340… wyprzedza ten obiekt. Hamuje, patrzy w lusterko – znów ten sam punkcik. Zbliża się w szalonym tempie. Zaciekawiony zjeżdża na pobocze, wychodzi z auta… I nagle: BUM! Coś z hukiem uderza w tył Ferrari. Zza auta wytacza się zakurzony, obity chłop z motoroweru. Włosy w każdą stronę, oczy jak spodki, zadowolony jak dziecko w sklepie z cukierkami. Kierowca biegnie do niego, spanikowany: – Boże, nic panu nie jest?! Wzywać pogotowie? Pomóc jakoś? Chłop z trudem podnosi głowę i mówi: – Eee, nie trzeba… tylko byś mi pan te szelki z lusterka odczepił…
-
-
Patrzę w twoją kartę pacjenta…
Same wizyty u okulisty i wenerologa…
– No i co z tego?
– Serio? Ty naprawdę nie ogarniasz, kogo pieprzysz? -
Dwóch kumpli gada:
– Stary, poznałem wczoraj na imprezie taką laskę, że aż brak słów. Ciało jak marzenie, twarz jak anioł, a biust… no poezja!
– Grubo! Wziąłeś jej telefon?
– Jasne. Interesuje cię? Sprzedam w dobrej cenie. -
Gość przyszedł do dentysty:
– Ile za wyrwanie ósemki?
– 5 stówek.
– 5 stówek? Za kilka minut pracy?
– Jak Pan sobie życzy, mogę wyrywać go 2 godziny. -
Ehh Mareczku, mówię Ci.. Tak mi się już nudzi w tej dziurze…
– I co? Masz w planach wyjechać stąd?
– Coś ty… Odchodzę od Anki. -
-
-
W barze spotykają się dwaj starzy znajomi:
Oparci o bar, drinkują sobie. Nagle wchodzą dwie piękne kobiety: blondyna i brunetka. Jeden z kumpli mówi:
– Zobacz kumpel, ta blondyna to moja kochanka, a brunetka jest moją żoną.
Przyjaciel z zapitymi oczyma przeciera się po twarzy i mówi:
– A u mnie dokładnie odwrotnie. -
Wściekły do granic możliwości klient wpada do sklepu:
– Co za gó**iany materiał mi sprzedaliście? Krawiec mówi, że to najgorsza tandeta jaką widział!
– Co Panu powiem? – uspokaja kupiec – Pan szczęściarzem… Pan ma tylko trzy metry tej tandety, a ja pełen magazyn.. -
Siedzą kolesie w barze sącząc drineczki.
Po chwili jeden patrzy do szklanki mówi:
– Patrz , pierwszy raz widzę kostkę lodu, która ma dziurę!
Jego kumpel wychillowany odpowiada:
– Mało widziałeś w życiu… Ja z taką żyję od 20 lat!