Ostatnie treści

  • Facet zabawiał się z kochanką, gdy nagle usłyszał, że na podjazd wjeżdża samochód jej męża.

    Bez zastanowienia złapał ubranie i wyskoczył przez okno – akurat w ulewny deszcz.
    Na ulicy akurat trwał maraton, więc żeby się nie wyróżniać, dołączył do biegu. Po chwili jeden z biegaczy pyta zdziwiony:
    – Ty zawsze biegasz na golasa?
    – Jasne! Czuję się wtedy wolny, a deszcz przyjemnie chłodzi – odpowiada facet.
    – A ubranie pod pachą po co niesiesz?
    – Żeby po biegu mieć świeże ciuchy.
    – A ta preze**atywa?
    – Na wszelki wypadek… jakby zaczęło padać!

  • Żona wyrzuca mężowi:

    – Ty w ogóle o mnie nie dbasz! Cały czas tylko sport w głowie. Nawet rocznicy ślubu nie pamiętasz!
    – Ależ pamiętam, skarbie.
    – Naprawdę?
    – Oczywiście! To było tego samego dnia, gdy Polska zdobyła złoto w siatkówce.

  • Wędkarz łapie złotą rybkę. Ta patrzy na niego i mówi:

    – Jeśli mnie wypuścisz, spełnię trzy twoje życzenia.
    – Okej – mówi wędkarz. – To powiedz mi, kiedy umrę.
    – Przykro mi, tego nie mogę zdradzić – odpowiada rybka.
    – No to chociaż powiedz, kim będę po śmierci.
    – Mogę. Będziesz sędzią hokejowym.
    – Że co?! Przecież ja nawet nie wiem, na czym ten sport polega!
    Rybka z powagą:
    – To radzę ci się pospieszyć z nauką przepisów… za dwa dni masz pierwszy mecz.

  • Andrzej miał grubego i starego jamnika.

    Pewnego dnia ten jamnik przychodzi do niego i mówi:
    -Słuchaj Andrzej, weź mnie wystaw na wyścigi chartów.
    -Zdziwiony patrzy na jamnika…
    -No stary, weź mnie wystaw, wygram.
    -Gościu myśli, kurde zwariowałem jamnik do mnie gada…
    -No weź mi zaufaj, mówię ci, wygram na bank. No uwierz we mnie.
    W końcu po paru przemyśleniach doszedł do wniosku, że skoro jamnik do niego gada to musi być wyjątkowy, wiec postawił na niego wszystkie oszczędności i dom w hipotekę.
    Przyszedł dzień wyścigu.
    Charty popędziły do przodu, zostawiając skundlonego jamnika w tyle.
    Kiedy charty dobiegły do mety, jamnik po przeczłapaniu kilku metrów rozpłaszczył się zasapany na ziemi.
    Facet wku*wiony na maksa podbiega do swojego jamnika i pyta:
    -Jamnik!? Co się do cholery stało???
    -Nie wiem Andrzej… naprawdę nie wiem…

  • Wpada mąż do domu i włącza telewizor.

    – Zaraz się zaczyna mecz – mówi do żony.
    – Ale wynik podawali w radiu – odpowiada żona.
    – To nic, nie mów mi, transmisja jest z „poślizgiem”.
    – Ale ja znam wynik.
    – Proszę Cię, nie mów mi.
    – No dobrze – mówi żona – jak ci tak zależy to nie powiem, ale i tak nie zobaczysz ani jednej bramki…

  • Siedzą w knajpie inżynier i fizyk, rozmawiają o wyścigach konnych.

    – Nie wiem jak to możliwe, że przegrałem.- mówi inżynier. Policzyłem siłę mięśni i dynamikę wszystkich koni i postawiłem na najlepszego.
    – Ale nie wziąłeś pod uwagę dodatkowych czynników. – przerywa fizyk – Ja sprawdziłem statystyki i po dokonaniu obliczeń wybrałem konia z największym prawdopodobieństwem wygranej.
    – I też przegrałeś. – wtrąca inżynier.
    Kłócą się dalej, ale nagle spostrzegają matematyka z grubym plikiem banknotów. Wygląda na człowieka, który jest prawdziwym ekspertem od koni. Podchodzą i proszą by zdradził swoją receptę na sukces. Matematyk spokojnie odpowiada:
    – Cóż, po pierwsze zakładam, że konie są identycznie i doskonale kuliste.