– Skąd masz taką śliwę pod okiem?
– Wyciągałem jedną laskę z wody…
– I ona cię tak załatwiła?
– Nie, po prostu żona wparowała wtedy do łazienki.
-
-
Pielęgniarka pyta starszego pacjenta:
– Miewa pan czasem jakieś nudności ?
– Nieee, mam ze sobą radyjko i krzyżówki. -
Panie doktorze, mój interes jest tak mikry, że żona ciągle ze mnie drwi.
– Proszę się nie gryźć, to zdarza się nagminnie.
– Naprawdę?
– Oczywiście, ona wyśmiewa każdego jednego. -
Wiesz, skarbie – zagaduje małżonek do swojej połówki
minęło już dwadzieścia lat od naszego ślubu, a ty dopiero teraz zaparzyłaś mi tak wyśmienitą kawę! – Odstaw, to mój kubek!
-
Podczas seansu w kinie para zakochanych głośno ze sobą rozmawia.
Siedzący za nimi zirytowany mężczyzna w końcu nie wytrzymuje i zwraca im uwagę:
– Halo! Przez państwa nic nie słyszę! Na co narzeczony odwraca się z pretensją:
– A co pana to obchodzi? Przecież to nasze prywatne sprawy! -
„Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło, ale każda przyjemność kosztuje”
– pomyślał pewien mężczyzna, który co prawda cieszył się z odejścia teściowej, ale właśnie zobaczył, ile musi zapłacić za jej pogrzeb.
-
Kapral zwraca się do podwładnego:
– Musisz przekazać Kowalskiemu smutną nowinę o śmierci jego teściowej, ale postaraj się zrobić to z taktem i delikatnie… Szeregowy podchodzi więc do stojącego w szeregu oddziału i komenderuje: – Wszyscy, którzy mają żyjącą teściową – wystąp! A ty, Kowalski, dokąd się pchasz?
-
Z Zośką się rozstaliśmy…
– A co się stało?
– Wyobraź sobie, że robiła mi wyrzuty, bo podobno u ciebie na parapetówie się z nią przespałem i poszedłem spać do drugiego pokoju.
– I z takiego powodu się rozstajecie? Bez przesady, kup jej kwiatka i po sprawie.
– Ku**a stary… Mnie nawet nie było na twojej parapetówie! -
Stworzono maszynę, która podczas porodu miała przenosić ból częściowo na ojca.
Jedna para postanowiła ją wykorzystać. Kobieta rodzi i wrzeszczy na całą sale. Lekarz przekręcił pokrętłem i przeniósł 15% bólu na ojca. Patrzy – kobiecie ulżyło, ale ojciec dalej się uśmiecha. No to dał 50% bólu na ojca. Kobieta już prawie rozluźniona, a ojciec dalej się uśmiecha. Zdziwiony lekarz dał 100% bólu na starego ale ten nic. Kobieta zaczęła się uśmiechać, rozluźniła się już całkiem, zaś ojciec… dalej uśmiechnięty i zadowolony. Poród dalej przebiegł gładko. Po porodzie szczęśliwe małżeństwo wraca do domu. Patrzą, a przed domem leży listonosz.
-
Nauczycielka mówi:
– Dzieci, mieliście napisać wypracowanie pt. „Moje największe fantazje”. Kowalski, przyznaj się, czy pomagał ci tata? Nie bój się, nie będę zła. Kowalski wzdycha:
– Szczerze? Sam wszystko napisał. Nauczycielka podnosi oczy znad zeszytu i mówi:
– A… a twój tata wie, gdzie ja mieszkam? -
-
Późny wieczór. Nowakowie przyłapali nastoletniego syna, jak próbuje wymknąć się z domu z wielką latarką.
– A dokąd to, młodzieńcze? – pyta ojciec.
– Idę na randkę – przyznaje syn.
Ojciec uśmiecha się z przekąsem:
– Phi! Ja w twoim wieku chodziłem na randki bez żadnej latarki!
Na to syn:
– No właśnie… i zobacz, jak trafiłeś. -
Wiesz, ja zaczynam być produktywny dopiero po trzeciej kawie.
– Serio? To ile ich dziennie pijesz?
– Dwie. -
Sąsiadka wpada zdyszana do Heleny, która akurat siedzi przy komputerze:
– Helenka! Mam taki dowcip, że jak ci go powiem, to ci biust opadnie! Helena odwraca się zaciekawiona, a sąsiadka zerka na dekolt i mówi:
– Aaa… to jednak już go znasz. -
Żona przegląda katalog z modą zimową i pokazuje mężowi eleganckie futro:
– Kochanie, marzy mi się takie…
Mąż patrzy i mówi:
– To może zacznij chrupać karmę dla kotów.