W domu spokojnej starości, podczas porannej herbaty, toczyła się rozmowa:

– Wiecie, mam już tak słabe ręce, że ledwo trzymam tę filiżankę.
– A ja mam tak słaby wzrok, że nawet filiżanki nie dostrzegam.
– No właśnie, ja też. Nie mam pojęcia, na kogo ostatnio głosowałem, bo nazwisk na karcie nie widziałem.
– Co? Mów głośniej…
– A ja z kolei mam taki reumatyzm, że nawet nie mogę się do was odwrócić.
– Ja to mam problemy z ciśnieniem. Zaraz po wstaniu kręci mi się w głowie i nie mogę zrobić ani kroku.
– Serio? Ja mogę chodzić, ale nigdy nie pamiętam, dokąd właściwie zmierzałem.
– Ech, taka cena naszego podeszłego wieku.
– Ale nie jest tak źle, panowie – przynajmniej wciąż mamy prawo jazdy.

Co myślisz?

A po co się myje szklanki?

Czym się różni polityk od damy?

Jak jest różnica między politykiem a damą?