Ostatnie treści

  • Spotyka się dwóch psychologów.

    – Wiesz, to ciekawe zjawisko – mówi pierwszy. – Jak w bibliotece krzykniesz „Aaaaa!”, wszyscy patrzą na ciebie z oburzeniem.
    – A spróbuj zrobić to samo w samolocie – odpowiada drugi. – Zobaczysz, ilu ludzi natychmiast krzyknie razem z tobą!

  • Przychodzi facet do psychologa i mówi:

    – Panie doktorze, nie wytrzymuję. Co noc to samo – przez pół nocy śni mi się, że prowadzę pociąg z Krakowa do Gdyni, a drugie pół, że wracam z Gdyni do Krakowa. Jestem wykończony!
    – Proszę sobie wyobrazić, że w drugiej połowie nocy to ja siadam za maszynistę. Pan w tym czasie spokojnie odpocznie.
    – O, dziękuję! Już myślałem, że zwariuję…Po chwili wchodzi kolejny pacjent:
    – Panie doktorze, ja też mam dramat. Każdej nocy pół nocy śni mi się, że spędzam czas z blondynką, a drugą połowę z brunetką. Jestem tak zmęczony, że w dzień chodzę jak zombie.
    – Proszę zrobić tak: blondynkę zostawia pan mnie, a pan zajmuje się tylko brunetką. Będzie lżej.
    – Ale panie doktorze, blondynka mi się bardziej podoba, może byśmy się zamienili?
    – Niestety, nie mogę. Drugą połowę nocy prowadzę pociąg!

  • Postanowiłem pójść na krótki urlop.

    Uzmysłowiłem sobie jednak, że przecież wszystko już wykorzystałem. Ba! Chyba nawet zalegam szefowi dzień (lub dwa?). Pomyślałem, że najszybciej zmiękczę bosowe serce, gdy zrobię coś tak głupiego, że ten zacznie się nade mną litować! No, bo przecież przemęczony jestem, przepracowany i… zaczyna mi odbijać.
    Samo życie…
    Następnego dnia przyszedłem trochę wcześniej do pracy. Rozejrzałem się dookoła i… Mam! Odbiłem się od podłogi i poszybowałem w kierunku żyrandola, złapałem go mocno i wiszę! Wchodzi kolega zza biurka obok i rozdziawia gębę patrząc na mnie (drewniany wzrok ma koleś, czy co?).
    – Ciiiii – szepczę konspiracyjnie. – Udaję psychola, bo chcę kilka dni wolnego. Gram żarówę, rozumiesz?
    Kilka sekund później wchodzi szef. Już od progu huczy basem, co ja tam robię u góry.
    – Ja jestem żarówka! – wypiszczałem.
    – No co ty? Pogrzało cię! Weź lepiej kilka dni wolnego, niech Ci główka odpocznie!
    Wdzięcznie sfrunąłem na podłogę i zaczynam się pakować. Kątem oka widzę, że kolega też zaczyna się pakować! Szef zainteresowany pyta go:
    – A pan dokąd?
    Kolega odpowiada:
    – No do domu… Przecież po ciemku nie będę pracował.

Zapraszamy do działu, w którym królują kawały o psychologach. To idealne miejsce dla osób szukających inteligentnego humoru skupionego na analizie ludzkiej natury oraz zabawnych relacjach pacjenta z terapeutą.

kawały o psychologach

Kawały o psychologach – co tutaj znajdziesz?

W tej sekcji zgromadziliśmy zabawne dialogi odbywające się podczas sesji terapeutycznych. Znajdziesz tutaj historie o specjalistach, którzy na każde pytanie odpowiadają pytaniem, oraz o pacjentach z bardzo nietypowymi problemami. Prezentujemy tutaj kawały o psychologach, które w lekki sposób wyśmiewają zawodowe nawyki i stereotypy związane z tą profesją.

Wizyta u psychologa na wesoło

Nasza baza to przede wszystkim bogaty wybór opowieści ukazujących spotkania u psychologa na wesoło. Przeczytasz tutaj o trudnych początkach terapii oraz o tym, jak konkretne rady psychologa bywają przewrotnie rozumiane przez otoczenie.

Udostępniamy również dowcipy o psychologu, które bazują na błyskotliwej grze słów i sytuacjach z życia codziennego. Te teksty pozwalają skutecznie rozładować napięcie i spojrzeć na własne rozterki z dystansem.