Ostatnie treści

  • Największe banki świata organizują mistrzostwa włamywania do sejfów.

    Zasady proste: drużyna ma minutę na otwarcie sejfu przy zgaszonym świetle. Po minucie światło się zapala – to porażka. Startują Niemcy – mija minuta, światło błyśnie, klapa.
    Potem Francuzi, Włosi, Szwedzi… wszystkim zapala się lampka po minucie.
    Wchodzą Polacy. Mija minuta – prowadzący naciska przycisk… i nic, ciemno. Słychać szept w ciemności:
    -Rysiek, mamy już walizkę kasy- na co ci jeszcze ta żarówka?

  • Prezes wielkiej korporacji pyta się swoich pracowników co kupili sobie za trzynastą pensję.

    Zaczepia dyrektora:
    – Cześć, dyrektorze! Co udało się panu nabyć za trzynastkę?
    – Zainwestowałem w nowe Audi A8.
    – A co z pozostałymi pieniędzmi?
    – Przekazałem je na konto w banku szwajcarskim.
    Podchodzi do kierownika:
    – A u pana, kierowniku, co się wydarzyło z trzynastką?
    – Kupiłem używanego Poloneza.
    – A co z resztą pieniędzy?
    – Odłożyłem na książeczkę oszczędnościową.
    Podchodzi wreszcie do robotnika:
    – Jakie zakupy poczynił pan z trzynastki?
    – Kapcie.
    – A resztę?
    – Babcia dołożyła.

  • Dzwoni Facet do banku:

    – Czy to prawda, że dajecie kredyty na słowo honoru?
    – Tak.
    – Przecież to śmieszne! A jak was oszukam?
    – Wtedy stanie pan przed swoim Stwórcą i będzie panu wstyd.
    – Ha, kiedy to będzie!
    – Piątego pan nie odda, szóstego pan stanie.

  • Dwaj złodzieje napadli na bank i ukradli ze skarbca dwa worki.

    Każdy wziął po jednym i uciekł w swoją stronę. Po paru miesiącach, gdy sprawa nieco przycichła, złodzieje spotkali się i zaczęli rozmowę:
    – Co miałeś w swoim worku?
    – Parę milionów złotych.
    – I co z nimi zrobiłeś?
    – A, kupiłem sobie dom, samochód.
    – A ty co miałeś w worku?
    – Ja miałem same rachunki.
    – I co z nimi zrobiłeś?
    – A, spłacam sobie pomalutku.

  • Najnowocześniejszy bank świata, super kozacki sejf.

    Właściciele postanowili przetestować zabezpieczenia. W tym celu zaprosili najbardziej znanych złodziei świata z Francji, Stanów, Niemiec i dwóch przypadkowych Polaków…Dla każdej ekipy postanowili zgasić światło przed sejfem na pół minuty i jeśli po zapaleniu światła sejf będzie otwarty, ekipa może zabrać zawartość. Pierwsi próbują Francuzi, światło się zapala – nie udało się. Drudzy Amerykanie, światło się zapala – nawet sprzętu nie zdążyli wyjąć. Trzeci Niemcy, światło się zapala – nic…Kolej na Polaków, światło gaśnie, mija pół minuty, próbują zapalić światło – nic, próbują po raz kolejny – nic…Z mroku słychać tylko cichy szept…
    – Ku**a Stefan mamy tyle hajsu na cholerę ci jeszcze ta je**na żarówka

  • Przychodzi blondynka do banku i prosi o kredyt na miesiąc.

    Urzędnik pyta się ile chce i jakie ma zabezpieczenie. Blondynka chce 35 tys. złotych na wyjazd na wakacje. W ramach zabezpieczenia zostawi swoje Lamborghini. Urzędnik węsząc dobry interes daje jej kredyt i zabiera samochód.
    Po miesiącu blondynka wraca oddaje 35 tys. i 35 złotych odsetek. Odbiera samochód.
    Zdziwiony urzędnik mówi, że sprawdzili ją i okazuje się, że ma konto w ich banku na 3 mln dolarów, więc dlaczego brała kredyt. Na co blondynka: A gdzie ja bym znalazła strzeżony parking na miesiąc dla mojego Lamborghini za 35 złotych?

  • Facet przy okienku w banku:

    – Chcę założyć konto w tym pieprzonym banku!
    – Co proszę? – pyta zdegustowana kasjerka?
    – Powtarzam – Chcę założyć pieprzone konto w tym zasranym banku!
    – Cooo?!
    – Nie dosłyszysz babo jedna? To wołaj mi tu tego swojego dyrektora!
    Dyrektor przychodzi, wściekły, bo już wie czego i jak żąda ten klient.
    – O co panu chodzi? – warczy.
    – Powtarzam, dziadu jeden! Chcę założyć pieprzone konto w tym pieprzonym banku!
    – A ile chce pan wpłacić?
    – Dwa miliardy.
    – I ta pieprzone babsko robiło panu jakieś problemy???

  • Jest napad na bank.

    Rabusiowi zsunęła się maska. Szykując się do ucieczki pyta kasjera.
    – Czy widział pan moją twarz?
    – Tak. – więc kasjer został zastrzelony.
    – A pan? – pyta pierwszego klienta. – Czy widzial mnie pan?
    – Tak. – więc i ten został zastrzelony.
    – A pan? – pyta następnego wpatrzonego w czubki swoich butów.
    – Nie. Ale moja żona wszystko widzi.

  • Do oddziału banku w trakcie remontu wchodzi zdenerwowany klient i od drzwi już krzyczy na dysponenta:

    – Co to jest, co to ma znaczyć?!
    Pracownik banku nie wie co jest grane, jednak grzecznie podpytuje:
    – W czym mogę pomóc?
    – Co to za remonty i malowanie? Po jaką cholerę pomalowano cały budynek?
    Pracownik:
    – Dzięki temu nasza placówka wygląda ładniej, schludniej, aby nasi klienci czuli się lepiej.
    Klient:
    – Może i tak, tylko tam przy bankomacie miałem zapisany na ścianie numer PIN i nie mogę teraz wypłacić pieniędzy!

Świat finansów jest pełen powagi, skomplikowanych umów i wysokich stóp procentowych. Ta kategoria pozwala spojrzeć na instytucje, które obracają naszymi pieniędzmi, z dużym dystansem. Śmiejemy się tutaj z absurdalnych opłat, niezrozumiałego żargonu doradców inwestycyjnych i wiecznych kolejek do okienka. Znajdziesz tu najlepsze kawały o bankach.

kawały o bankach

Dlaczego kawały o bankach tak nas bawią?

Humor dotyczący pieniędzy to doskonały sposób na odreagowanie codziennych frustracji związanych z zarządzaniem domowym budżetem. Te anegdoty celnie punktują sytuacje, w których klient czuje się zagubiony w gąszczu przepisów i drobnego druku na umowach.

Kawały o bankach pozwalają z dystansem podejść do własnych długów i pokazują, że problemy ze spłatą rat to temat, który łączy wielu ludzi. Dzięki nim wizyta w oddziale i rozmowa o debecie staje się mniej stresująca.

Żarty o bankach, kredytach i ukrytych opłatach

Centralnym punktem wielu tych historyjek jest moment starania się o pożyczkę. W tej części kolekcji koncentrujemy się na relacjach między klientem a doradcą kredytowym. Przeczytasz tu o „atrakcyjnych” ofertach z gwiazdką, prowizjach, które zjadają oszczędności, i procedurach weryfikacji, które trwają w nieskończoność.

Te żarty o bankach w krzywym zwierciadle pokazują rzeczywistość, gdzie oddanie pieniędzy instytucji jest znacznie trudniejsze niż ich pożyczenie.

W tej części zbioru skupiamy się na absurdalnych sytuacjach przy okienku kasowym i w kontakcie z nowoczesną technologią. Znajdziesz tutaj mnóstwo humoru dotyczącego awarii systemu w najmniej odpowiednim momencie i maszyn, które wciągają kartę w piątek wieczorem.