Ostatnie treści

  • Rozprawa rozwodowa.

    – Panie Kowalski, rozważyłem wszystko dokładnie. – mówi sędzia na rozprawie rozwodowej. – Postanowiłem przyznać pańskiej żonie dwa tysiące złotych miesięcznie.
    – Świetnie, Wysoki Sądzie. – odpowiada Kowalski. – Ja też, od czasu do czasu, dorzucę jej parę złotych od siebie.

  • Sędzia pyta:

    – Czy świadek widział, jak oskarżeni bili się krzesłami?
    – Widziałem.
    – Dlaczego ich świadek nie powstrzymał?
    – Nie było wolnych krzeseł, proszę Wysokiego Sądu.

  • W sądzie trwa rozprawa rozwodowa, a dokładniej sprawa o przyznanie opieki nad dzieckiem.

    Matka (jeszcze żona, już nie kochanka) wstała i jasno dała do zrozumienia sędziemu, że dzieci należą się jej.
    To ona je urodziła, więc to są jej dzieci.
    Sędzia zwrócił się do męża, co on ma do powiedzenia.
    Maż przez chwilę milczał, po czym powoli podniósł się z krzesła i rzekł:
    – Panie sędzio, kiedy wkładam złotówkę do automatu ze słodyczami i wypada z niego batonik, to czy batonik należy do mnie, czy do automatu?

  • W pewnym barze aresztowano czterech mężczyzn, którzy grali w pokera na grube sumy.

    Zostali w trybie pilnym doprowadzeni przed oblicze sprawiedliwości.
    Sędzia pyta pierwszego:
    – Czy grał pan w karty na pieniądze?
    – To jakieś nieporozumienie Wysoki Sądzie, siedziałem przy stoliku i czekałem na żonę aż skończy pracę.
    Sędzia takie samo pytanie zadaje drugiemu:
    – Czy grał pan w karty na pieniądze?
    – Ja czekałem na autobus, a że na przystanku miejsca siedzące były zajęte więc usiadłem przy tym stoliku i piłem piwo.
    Identycznej treści pytanie sędzia zadaje trzeciemu.
    – Czy grał pan w karty na pieniądze?
    – Ja czekałem na kolegów, z którymi umówiłem się do kina.
    Sędziego oblicze stało się jeszcze bardziej srogie.
    – Czy pan – zwrócił się do czwartego – też zaprzeczy? Został pan złapany z kartami w dłoniach!
    – Ja miałbym grać? Wysoki Sądzie! Ale z kim?

  • Na wiejskim weselu doszło do bijatyki

    Wkrótce odbywa się proces sądowy. Sędzia pyta jednego z gości obecnych na weselu:
    – Niech pan opowie jak było.
    – Tańczę sobie z panną młodą – jeden taniec, drugi, trzeci, czwarty, piąty, zaczynamy się dobrze bawić, a tu nagle pan młody podchodzi zdenerwowany i mnie obraża. Odpaliłem mu żeby się odwalił i tańczymy dalej… Nagle pan młody wziął zamach i… jak nie kopnie pannę młodą między nogi!
    Sędzia:
    – Uuuu… To musiało boleć!
    – Jeszcze jak, panie sędzio! Trzy palce mi połamał!

  • Walczy gość z bacą.

    1 runda – Baca dostał,padł, pyta się sędzia:
    – Baco wytrzymasz?
    – Wytrzymam!
    2 runda – Baca dostał,padł, pyta się sędzia:
    – Baco wytrzymasz?
    – Wytrzymam!
    3 runda – Baca dostał,padł, pyta się sędzia:
    – Baco wytrzymasz?
    – Nie wytrzymam, zaraz mu przyp*erdolę!

  • Policja złapała dwóch handlarzy narkotyków i zaprowadziła ich przed sąd.

    Sędzia do nich:
    – Wiecieco, chłopaki? Wyglądacie mi generalnie na porządnych, więc dam wam jedną szansę. Wypuszczę was, ale pod warunkiem, że przekonacie ileś osób, aby przestały brać narkotyki. No więc już idźcie i jutro stawcie się u mnie i powiedzcie mi o swoich dokonaniach.
    Nazajutrz obaj przychodzą.
    – No i jak? – pyta sędzia pierwszego z nich.
    – No udało mi się siedamnastu ludzi odciągnąć od narkotyków.
    – Oo, to nieźle, a w jaki sposób to zrobiłeś?
    – No normalnie. Narysowałem im dwa kółka – ”O” i ”o”. Jedno większe, drugie mniejsze. No i wytłumaczyłem im, że to większe to jest mózg człowieka, który nie bierze, a to mniejsze to mózg człowieka, który ćpa.
    – No to bardzo sprytnie. To zgodnie z umową jesteś wolny. A ty? Ilu ludzi przekonałeś? – zwraca się do drugiego.
    – Siedemdziesiąt pięć osób.
    – Ile?! A w jaki sposób?
    – No bardzo podobnie jak kolega. Tez narysowałem im dwa kółka – ”o” i ”O” i powiedziałem, że to mniejsze to jest ich odbyt zanim trafią za narkotyki do pudła.

Zapraszamy do działu, w którym zebraliśmy najlepsze kawały o sędziach. To miejsce pełne humoru z wymiaru sprawiedliwości, gdzie wyroki zapadają zawsze z przymrużeniem oka.

 

Kawały o sędziach – co znajdziesz na naszej wokandzie?

W tej kategorii zgromadziliśmy humorystyczne sytuacje prosto z sal sądowych. Znajdziesz tutaj krótkie dialogi między oskarżonym a wymiarem sprawiedliwości oraz zabawne riposty adwokatów. Udostępniamy dowcipy o sądzie, które obfitują w absurdalne tłumaczenia świadków i zaskakujące puenty. Przeczytasz tu o rozprawach rozwodowych, drobnych kradzieżach i pomyłkach proceduralnych, które kończą się salwą śmiechu.

Dlaczego kawały o sali rozpraw bawią nie tylko prawników?

Śmiech to doskonała linia obrony przed stresem, a humor prawniczy idealnie rozładowuje napięcie. Prezentowane przez nas kawały o sali rozpraw często opierają się na grze słów i niezrozumieniu urzędowego żargonu przez zwykłych obywateli.

Dzięki temu są one zrozumiałe i zabawne dla wszystkich odbiorców.

kawały o sędziach

Krótki kawał o sędzim i oskarżonym – klasyka gatunku

Relacja na linii oskarżyciel – obrońca to w naszym zbiorze niewyczerpane źródło komizmu. W tym dziale czeka na Ciebie niejeden dobry kawał o sędzim, który musi mierzyć się z nietypowymi prośbami skazanych. Prezentujemy historie o surowych karach zamienianych w żart oraz o świadkach, którzy plączą się w swoich zeznaniach.