Ostatnie treści

  • Przychodzi blondynka do banku i prosi o kredyt na miesiąc.

    Urzędnik pyta się ile chce i jakie ma zabezpieczenie. Blondynka chce 35 tys. złotych na wyjazd na wakacje. W ramach zabezpieczenia zostawi swoje Lamborghini. Urzędnik węsząc dobry interes daje jej kredyt i zabiera samochód.
    Po miesiącu blondynka wraca oddaje 35 tys. i 35 złotych odsetek. Odbiera samochód.
    Zdziwiony urzędnik mówi, że sprawdzili ją i okazuje się, że ma konto w ich banku na 3 mln dolarów, więc dlaczego brała kredyt. Na co blondynka: A gdzie ja bym znalazła strzeżony parking na miesiąc dla mojego Lamborghini za 35 złotych?

  • Do urzędu przychodzi gość.

    Jest rok 1989, niedługo po upadku komuny:
    – Dzień dobry, chce zmienić nazwisko.
    – A jak się pan nazywa?
    – Bezjajcow. To takie staromodne, chciałbym nazywać się jakoś po amerykańsku.
    – Dobrze. Niech pan przyjdzie za tydzień po dowód.
    Po tygodniu gość przychodzi, odbiera dowód i czyta nazwisko: Yonderbrack…

  • Do urzędu patentowego wchodzi wariat.

    – Chciałbym opatentować pułapkę na muchy.
    – Spóźnił się pan, już dawno opatentowano tysiąc modeli.
    – Ale moja jest inna – upiera się petent – jest z betonu i stoi w moim ogrodzie.
    Urzędnik trochę zaciekawiony, trochę rozbawiony pyta jak ona działa.
    – Mucha, proszę pana, wlatuje do środka, tam są długie, kręte schody, potem zakręt w lewo, korytarz prosto, potem są długie kręte schody, potem zakręt w lewo, korytarz prosto, potem są długie kręte schody, potem zakręt w lewo, korytarz prosto, potem…
    – Dobra, wiem – przerywa urzędnik – są długie kręte schody, potem zakręt w lewo…
    – A widzi pan! – uśmiechnął się chytrze wariat – i mucha też tak myśli, ale tam właśnie jest ogromna przepaść, mucha spada i zabija się na dnie.

Zapraszamy do świata pieczątek, formularzy i słynnego „pokoju numer 4”. To miejsce stworzone dla każdego, kto musiał kiedyś wypełnić trudny wniosek i potrzebuje teraz radosnego wytchnienia od biurokracji.

kawały o urzędnikach

Co dają nam kawały o urzędnikach i dlaczego biurokratyczny świat tak nas bawi?

Czytanie tych treści pozwala przede wszystkim oswoić stres przed skomplikowanymi przepisami. Śmiech z codziennych trudności w urzędzie pomaga zachować spokój podczas kolejnej wizyty w placówce państwowej. Wybierając kawały o urzędnikach, zyskujesz prosty sposób na zamianę nudnego czekania w radosny czas.

Biurokracja bawi nas najbardziej, gdy pokazuje absurdy, z którymi każdy z nas spotyka się na co dzień.

Najlepszy kawał o urzędniku i radosne przygody z formularzami

W tej sekcji czekają na Ciebie historie o zaginionych podaniach i pieczątkach, które mają magiczną moc.

Każdy zamieszczony tutaj kawał o urzędniku opisuje sprytne sposoby na omijanie długich kolejek lub nietypowe rozmowy przy okienku. Znajdziesz tu dialogi pełne błyskotliwych ripost, które mogłyby zdarzyć się w każdym urzędzie miasta czy gminy.

Kiedy najchętniej wybieramy żarty o pracownikach urzędu i dlaczego tak jest?

Po takie historie sięgamy zazwyczaj w chwilach, gdy potrzebujemy nabrać dystansu do spraw urzędowych. Dlaczego tak jest? Ponieważ urzędnicy i ich specyficzny tryb pracy to temat, który łączy wszystkich obywateli niezależnie od wieku.

Prezentowane tutaj żarty o pracownikach urzędu pozwalają spojrzeć na poważne instytucje z dużym przymrużeniem oka.