W pewnym momencie duchowny wyciąga kanapki z szynką i oferuje jedną towarzyszowi. Rabin jednak odmawia:
– Przykro mi, ale religia zabrania nam jedzenia wieprzowiny.
– Wielka szkoda – odpowiada ksiądz. – To naprawdę pyszne!
Gdy podróż dobiega końca, rabin żegna się słowami:
– Proszę serdecznie pozdrowić małżonkę! – Ależ ja nie mam żony – tłumaczy ksiądz. – Obowiązuje nas celibat.
– A szkoda – kwituje rabin. – To takie dobre!
Kawały o Kolejarzach
Ostatnie treści
-
-
Tragedia. Wykoleił się pociąg jadący z politykami:
Na miejsce natychmiast ruszają zespoły ratownicze, karetki pogotowia, śmigłowce.
Gdy docierają na miejsce zdarzenia, widzą roztrzaskany pociąg, ale nie ma ani jednego żywego ani martwego człowieka.
Kierownik ratowników pyta mieszkańców pobliskiej wsi:
– Gdzie się podziali wszyscy pasażerowie tego pociągu?
– Pochowaliśmy ich.
– Czyli wszyscy zginęli, bez wyjątku?
– No, niektórzy twierdzili, że jeszcze żyją, ale któż by tam wierzył politykom… -
Idzie konduktor przez pociąg i pyta blondynkę:
– Zapłaciła Pani za pieska?
– Nie!! Dostałam go pod choinkę. -
Trzej bracia jadą pociągiem.
Nagle jeden woła:
– O rany! Zapomniałem wyłączyć żelazko!
– A ja zakręcić wodę! – przypomina sobie drugi.
– No to mamy problem z głowy – podsumowuje trzeci -
Na dworcu w Zakopanem stoi pociąg do Krakowa, napakowany pasażerami do granic możliwości.
W jednym z wagonów, góral zastanawia się, jak poprawić sobie wygodę podczas podróży. Spogląda do koszyka z wikliny, który ma na kolanach, a potem się pochyla i zaczyna przeszukiwać przestrzeń pomiędzy nogami innych pasażerów.
– Gazdo, a czego wy tam szukacie?
– Miołech żmije w koszu i mi tu kajś uciekła.
Ludzie w popłochu podrywają się z miejsc i zaczynają uciekać. Góral, zadowolony, układa się wygodnie i zasypia. Po chwili budzi go konduktor, który go lekko szturcha w ramię.
– Budzić się, wstawać, wstawać!
– To my juz som w Krakowie?
– Nie, w Zakopanem. Jakiś wariat wypuścił żmiję i trzeba było odłączyć wagon od składu. -
Konduktor wchodzi do pociągu.
Na jego widok dwóch młodych ludzi zaczyna uciekać na koniec pociągu. Konduktor za nimi. Dobiegają do ostatniego wagonu. Kontroler dogania ich i mówi:
– Dzień dobry, bileciki do kontroli.
Pasażerowie podają bilety. Konduktor sprawdza i ze zdumieniem stwierdza, że są w porządku. Pyta pasażerów:
– Dlaczego uciekaliście?
– A dlaczego pan nas gonił? -
W przedziale pociągu pasażerowie zaczynają opowiadać dowcipy:
– Dlaczego policjanci nie jedzą ogórków kiszonych?
– ?
– Bo im się głowa do słoika nie mieści.
Na to mała dziewczynka
– Wcale nie! Mój tatuś jest policjantem i je ogórki!
Odzywa się milczący dotąd pasażer:
– Chyba z beczki. -
Siedzi miś i królik w pociągu: Miś mówi:
– Królik, masz bilet?
– Mam.
– Ja nie mam. Ty dasz mi bilet, a jak konduktor przyjdzie to ja cię schowam.
Przychodzi konduktor. Miś wystawia królika przez okno. Konduktor mówi:
– Bilety do kontroli.
Miś daje bilet.
– Misiu, co Ty tam trzymasz?
– Ja nic.
I wyrzucił królika przez okno. -
W pociągu jedzie grupa dresiarzy.
Do przedziału wchodzi konduktor i mówi:
– Bileciki proszę.
Na to łysole drą się:
– Spadówka dziadzie!
Zrezygnowany idzie do przedziału obok, a tam osiemdziesięcioletni, łysy staruszek.
– Bileciki ..
– Nie słyszał pan co mówili koledzy?! -
Przychodzi mężczyzna do lokalu, za barem piękna barmanka i facet mówi:
– Ja poproszę setkę czystej wódki i dwie cytryny.
Wypił wódkę, jedną cytrynkę wziął w jedną rękę, drugą w drugą rękę i ciśnie, ciśnie z całej siły, sapie przy tym, tak, że twarz mu poczerwieniała. Po chwili sytuacja się powtórzyła, facet zamówił setkę wódki i dwie cytrynki, wycisnął je z całej siły, a barmanka przygląda mu się z uwagą i mówi:
– A pan to kolejarz?
– Tak jest, – odpowiada klient – a po czym pani poznała?
– A po czapce. -
Konduktor do pijaka:
-Bilet proszę!
-Nieee maammm!
– To płaci pan mandat!
– Nie mammm pieeeniędzy!
-A na wódkę Pan miał?
-Koooleeega mnie ugooościł!
-A na podróż to już nie dał?- z sarkazmem pyta konduktor
Na to pijak wyciągając flaszkę zza pazuchy:
– Jak to nie dał???!! -
Biegnie facet za odjeżdżającym z peronu pociągiem, macha rękami, krzyczy…
W końcu pociąg znika powoli w oddali, zdyszany facet ciężko opada na ławkę. Podchodzi do niego kolejarz:
– Co, spóźnił się pan na pociąg?
– Nie qrwa, wyganiałem go z dworca!
Ta kategoria stanowi profesjonalny zbiór anegdot dotyczących specyfiki pracy na torach. Znajdziesz tutaj liczne kawały o kolejarzach, które w lekki sposób opisują relacje między pracownikami transportu a podróżnymi.

Dlaczego warto czytać kawały o kolejarzach?
Dział ten został stworzony z myślą o osobach szukających rozrywki związanej bezpośrednio z sektorem transportowym. Każdy profesjonalny kolejarz wie, że praca w pociągach dostarcza wielu tematów do humorystycznych opowieści.
Jeśli fascynuje Cię kolej i jej tradycje, znajdziesz tu zestawienie najpopularniejszych motywów krążących w środowisku pracowniczym.
Tematyka obejmująca kawały o kolei i konduktorach
Nawigacja po tej sekcji jest intuicyjna, a materiały pogrupowano według głównych postaci oraz miejsc akcji. Skupiamy się na sytuacjach, w których głównym bohaterem jest konduktor lub pasażer pociągu