– Kochanie, wczoraj wieczorem byłeś jak ogier, jak huragan, jak nienasycony demon se**u, a dzisiaj? Dzisiaj nawet na mnie nie spojrzysz.
– To przez moje zaniki pamięci.
– Ach, biedaczku! Nie potrafisz dziś sobie przypomnieć jak to się robi?
– Nieeee… to właśnie wczoraj zapomniałem, że jesteś moją żoną.
Długie
Ostatnie treści
-
-
Na ekskluzywnym bankiecie los zetknął ze sobą lekarza oraz adwokata.
Ten pierwszy był już u skraju wyczerpania – każdy z gości, dowiedziawszy się o jego profesji, próbował przy kieliszku wina wyłudzić darmową diagnozę na swoje bolączki. Zauważył jednak, że prawnik stoi samotnie i nikt nie zawraca mu głowy paragrafami.
-Słuchaj – zagadnął lekarz, podchodząc do kolegi. – Jaki jest twój sekret? Jak ty to robisz, że nikt nie próbuje naciągnąć cię tutaj na bezpłatną konsultację prawną?
-To proste – odparł z uśmiechem adwokat. – Każdemu, kto zaczyna mnie o coś wypytywać na imprezie, wysyłam następnego dnia oficjalną fakturę za poradę.
Następnego ranka, pełen entuzjazmu, wypisał rachunki wszystkim wczorajszym rozmówcom i spakował je do kopert. Jednak gdy tylko otworzył drzwi, by wyjść na pocztę, zauważył coś w swojej skrzynce na listy. W środku czekało na niego wezwanie do zapłaty… od prawnika, z którym rozmawiał wczczoraj o rachunkach. -
Jasiu i Małgosia spacerują polną drogą obok pastwiska.
Nagle dziewczynka zatrzymuje się i woła z przejęciem:
– Jasiu, zobacz! Tam pasie się amerykańska krowa!
– Jasiu patrzy ze zdziwieniem na pospolite bydlę i pyta:
– Ale skąd ty niby wiesz, że ona jest akurat amerykańska?
– To proste! Przecież widać, że żuje gumę!
– Idą kawałek dalej, aż nagle Jasiu przystaje i krzyczy z dumą: – Małgosiu, patrz! A tam z kolei pasie się chiński byk! Małgosia mruży oczy, przygląda się uważnie i dopytuje:
– No co ty opowiadasz? Skąd niby wiesz, że akurat ten jest chiński?
– Jak to skąd? Przecież żre trawę pałeczkami! -
W szkole wielkie poruszenie – zapowiedziano ważną wizytację.
Nauczycielka, bojąc się, że Jasiu znów palnie coś głupiego, postanowiła go przekupić. Dała mu paczkę słodkich irysów i kazała schować się za długą zasłoną, zakazując mu się odzywać.
– Dobrze – mówi Jasiu.
Kontrola szła gładko, dopóki wizytator nie zauważył poruszającej się firanki. Odchylił materiał i zdziwiony pyta:
– A co ty tutaj robisz, młody człowieku?
– Nie widzisz, łysy? Wpier***m irysy! -
Chirurg wychodzi z sali operacyjnej po zabiegu Pinokia.
Zdejmuje maskę i mówi do bladego ze strachu Dżepetta:
– Mam dla pana dwie wiadomości: złą i dobrą. Od której zacząć?
– Proszę najpierw o tę złą – szepcze staruszek.
– Cóż… otworzyliśmy klatkę piersiową chłopca, ale nic nie dało się zrobić. Serce, wątroba, żołądek… u niego to wszystko to tylko atrapy, nic nie funkcjonuje.
– A ta dobra?
– Cóż, dobra jest taka, że ma pan teraz nowe, całkiem zgrabne korytko! -
Rozmawia dwóch górników na szychcie.
W pewnej chwili jeden z nich zaczyna rozmarzony snuć wizje: – Wiesz, ja to bym chciał fedrować na samym biegunie północnym..
– Na biegunie? A to niby dlaczego? – pyta ze zdziwieniem kolega.
– No pomyśl: tam przez pół roku trwa noc, to bym spał i spał bez końca!
– No dobra, ale przecież potem musiałbyś przez całe pół roku bez przerwy harować…
– A niby dlaczego? – odpowiada górnik. – Przecież mnie obowiązuje ustawowy, ośmiogodzinny dzień pracy! -
Trzech chłopców licytuje się, czyj wujek cieszy się większym szacunkiem i prestiżem:
Pierwszy mówi:
– Mój wujek jest proboszczem i absolutnie każdy w parafii zwraca się do niego „proszę księdza”.
Drugi:
– To jeszcze nic! Mój wujek jest biskupem i kiedy idzie przez miasto, wszyscy mówią do niego „Wasza Eminencjo”.
Trzeci:
– Mój wujek waży dwieście kilo. Kiedy tylko pojawia się na ulicy, wszyscy ludzie od razu krzyczą: „O mój Boże!” -
Przed kościołem uszkodził się płot
Więc proboszcz zakasał rękawy i sam zabrał się do naprawy. Obok przystanęła grupka dzieci, które z ogromnym skupieniem przyglądały się jego pracy. Ksiądz w końcu zagadnął:
– Co, moje dzieci, patrzycie tak uważnie, żeby się nauczyć, jak wbijać gwoździe?
Nie, proszę księdza – odpowiedział jeden z chłopców.
– My po prostu czekamy na to, co ksiądz powie, jak się uderzy młotkiem w palec! -
Po zakończonej mszy Jasiu podchodzi do zakrystii i mówi do proboszcza:
– Proszę księdza, dzisiejsze kazanie było po prostu zajebiste!
– Synu! – oburza się duchowny. – Co to za słownictwo? W tym miejscu nie godzi się tak wyrażać!
– Ale proszę księdza, ono naprawdę było zajebiste!
– Opamiętaj się, dziecko, dopóki jeszcze masz czas na pokutę! – upomina go kapłan.
– Było tak zajebiste, że postanowiłem właśnie ofiarować tysiąc złotych na potrzeby parafii.
– Pie**olisz?! krzyknął uradowany ksiądz. -
Ekspedycja naukowa ufoludków wylądowała na Ziemi
aby ostatecznie ustalić, skąd wywodzi się gatunek ludzki. Do wnikliwych badań wytypowano dwa obiekty: kolorową papugę oraz punka Franka. Po kilku dniach obserwacji dowódca przybyszów melduje do bazy: – Ziemianie są w ogromnym błędzie, myśląc, że pochodzą od małp. Nasze analizy wykazały bezspornie, że wyewoluowali oni w prostej linii od papugi!
-
Cyganka kupiła urządzenie do wykrywania kłamstw.
–Co dostałeś dziś w szkole? – pyta syna.
–Piątkę!
wykrywać: BIP!
-No dobrze, dostałem trójkę..
wykrywać: BIP!
– Przyznaję się… dostałem jedynkę.
– Wstydź się! – krzyczy matka. – Kiedy ja chodziłam do szkoły, miałam same piątki!
wykrywać: BIP!
Ojciec wtrąca: – Synu, wstydź się, bo kiedy ja uczęszczałem do szkoły…
wykrywać: BIP!
– Tato, to ty w ogóle nie chodziłeś do szkoły?
– Nie żartuj sobie, przecież jestem twoim ojcem!
wykrywać: BIP! -
Jasiu wraca ze szkoły i mówi księdzu:
„Dzień dobry”.
– Nie mam teraz dla ciebie czasu, dziecko – odpowiada duchowny.
W domu mama udziela mu rady:
– Jasiu, do księdza mówi się „Niech będzie pochwalony”, a nie „Dzień dobry”.
Następnego dnia chłopiec widzi mężczyznę prowadzącego świnię i woła: „Niech będzie pochwalony!”
– Nie zawracaj mi głowy, nie mam czasu – rzuca facet. Mama ponownie poucza syna:
– Jasiu, w takiej sytuacji należy spytać: „Może panu potrzymać?”.
Kolejnego dnia Jasiu przechodzi obok pana, który właśnie sika pod murkiem i pyta: – Może panu potrzymać?
Rozsiądź się wygodnie, bo w tej kategorii humor serwujemy na bogato. To miejsce dla koneserów, którzy wiedzą, że najlepszy śmiech wymaga odpowiedniego zbudowania napięcia i tła.
Nasze długie kawały to przezabawne historie sytuacyjne, rozbudowane dialogi i anegdoty, w których puenta uderza ze zdwojoną siłą właśnie dzięki dłuższemu wstępowi. Jeśli jesteś bardziej przekonanych do długich żartów to trafiłeś w idealne miejsce. W tej podkategorii kawałów znajdziesz wszystkie te, które są długie oraz dobrze rozbudowane.