– Spragnieni ludzie udali się do szamana z prośbą o ratunek. Szaman wyszedł z chaty i pyta: kto ma wodę?
– Cisza, więc ponawia: kto ma chociaż trochę wody?
– Wstaje jeden z mieszkańców i mówi: ja mam odrobinę.
– Podaje bukłak, a szaman wlewa wodę do miski, ściąga koszulę i zaczyna ją prać.
Wszyscy patrzą w osłupieniu. Szaman wyjmuje koszulę, wykręca i wylewa wodę w krzaki.
– Potem znów pyta: kto ma jeszcze wodę?
– Drugi mężczyzna mówi: mam pół bukłaka. Szaman wlewa resztę do miski, przepłukuje koszulę i wiesza ją na sznurku.
Ludzie są wściekli i już chcą się na niego rzucić. Wtem nadciągają chmury i zaczyna lać deszcz.
– Szaman wzdycha: zawsze, k**wa, jak zrobię pranie!
Kawały o Afryce
Ostatnie treści
-
-
Dwaj przyjaciele wyjechali do Afryki.
Pewnego dnia zostali złapani przez kanibali, którzy wrzucili ich do wielkiego kotła i gotują z nich zupę. Nagle jeden z nich zaczyna się śmiać.
– Co ci jest? Za chwilę nas ugotują i zjedzą, a ty się śmiejesz! I co jest takie zabawne?
– Właśnie nasikałem im do zupy. -
Jasiu przychodzi smutny do domu, bo dostał jedynkę na geografii.
Wkurzony ojciec zaczyna wypytywać synalka czego nie wiedział, na co on mówi, że nie wie gdzie jest Afryka.
– Ty debilu, jak mogłeś nie wiedzieć gdzie Afryka!?
– Taaak? To poszukaj jej, jak jesteś taki mądry.
– Nawet mnie nie wnerwiaj i przynieś mapę Polski.
Jasiu się zmieszał, ale przyniósł ojcu mapę i czeka na werdykt. Ojciec po 15 minutach się poddaje i mówi do syna:
– Nie wiem, nie umiem tej Afryki znaleźć, ale to musi być gdzieś blisko, bo mam w pracy Afrykanina, a do domu jeździ na rowerze. -
Pewne plemię afrykańskie nawiedziła okrutna susza.
Padając z pragnienia udali się do plemiennego szamana z prośbą o pomoc. Szaman ów wyszedł z lepianki i patrząc po tłumie współplemieńców pyta:
– Kto ma wodę?
Nikt się nie zgłasza to powtarza:
– Kto ma trochę wody?
Nieśmiało zgłasza się jeden z członków plemienia i podając bukłak wody mówi:
– Ja mam jeszcze trochę.
Szaman niewiele myśląc wylał wodę do miseczki, ściągnął koszulę i zaczął ją prać. Mieszkańcy wioski patrzyli ze zgrozą. Wyjął koszulę z wody, wykręcił i wodę wylał w krzaki. Znowu pyta:
– Kto ma jeszcze jakąś wodę?
Kolejny osobnik podając mu bukłak mówi:
– Mnie zostało jeszcze pół…
Szaman wziął wodę, wlał do miski i wypłukał koszulę. Wodę wylał, a koszulę powiesił na sznurku.
Kiedy mieszkańcy wioski chcieli się na niego rzucić zaczęły napływać ciężkie chmury i rozpadał się deszcz.
Szaman na to:
– Zawsze ku*wa pada jak pranie zrobię… -
Jasiu do taty:
– Czy to prawda, że w niektórych częściach Afryki mężczyzna nie zna swojej żony do momentu, aż się z nią ożeni?
– To się dzieje w każdym kraju, synu – odpowiada tata. -
-
Afrykanin na kontrakcie w Polsce pracował na budowie.
Nieszczęśliwie, któregoś dnia piłą odciął sobie palec wskazujący. Pobiegł do lekarza, lekarz mówi, że jego własnego palca nie da się już przyszyć, ale jeżeli chce to w szpitalu są palce od białych ludzi i taki można mu przyszyć. Afrykanin, że nie był wybredny zgodził się.
Lekarz przyszył mu biały palec.
Po kilku dniach Afrykanin jadąc tramwajem ogląda palec, nie mogąc wyjść ze zdumienia,
że już jest sprawny. Obok siedzi podchmielony gość i przygląda się z ciekawością. Nagle mówi:
– Widze, że pan kominiarz od dziewczyny wraca… -
Pewien profesor antropologii był znany ze swoich seksistowskich dowcipów i komentarzy podczas prowadzenia zajęć.
Bardzo zniesmaczyło to studentki przychodzące na zajęcia. Pewnego razu zebrały się wszystkie razem przed salą i uzgodniły, że jeśli profesor znów skieruje w ich stronę jakiś seksistowski komentarz, wszystkie wstaną i wyjdą z klasy w ramach protestu.
Następnego dnia profesor rozpoczął kolejny wykład i powiedział:
– Panie pewnie chętnie usłyszą, że średnia długość członka u plemiennych afrykańskich mężczyzn wynosi 32 centymetry.
W tym momencie studentki wstały i kierowały się w stronę drzwi.
Widząc to profesor powiedział:
– Drogie Panie, powoli! Następny lot do Kenii dopiero jutro rano. -
Szpital, oddział położniczy.
Trzy kobiety: afrykanka, wrocławianka, warszawianka urodziły synów. Niestety pielęgniarki były roztargnione i pomyliły dzieci. Jako że matki nie doszły jeszcze do siebie, postanowiono aby to ojcowie rozpoznali swoich synów. Podchodzi wrocławianin, lekarz się pyta:
– Który jest Pana syn?
Na to facet pokazuje na afrykana. Lekarz zwątpił i pyta się:
– Czy jest Pan pewien?
Na to wrocławianin:
– Tak, nie będę ryzykował warszawiaka… -
Pojechał myśliwy na polowanie do Afryki.
Na miejscu dowiedział się, że przysmakiem regionalnym jest zupa z ogonów szympansa. Postanowił zapolować, rankiem przychodzi podprowadzający, wręcza myśliwemu broń i określa zasady polowania:
– wchodę na drzewo gdzie są szympansy i trzęsę, jak spadają pies jest tak wyszkolony, że podbiega i odgyza ogony.
– a po co mi ta broń ? pyta myśliwy
– strzelaj do psa jak ja spadnę. -
-
Do baru wchodzi Czarnoskóra z papugą na ramieniu.
Barman zdziwiony pyta :
– Skąd ty ją masz?
– Z Afryki! – odpowiedziała papuga.
Wyprawa na słoneczny kontynent nie musi wiązać się z pakowaniem walizek. Przygotuj się na dawkę egzotycznego humoru, który rozgrzeje Cię bardziej niż tropikalne słońce.

Co skrywa kategoria: Kawały o Afryce?
W tej sekcji publikujemy zabawne opowieści prosto z serca dzikiej przyrody i tętniących życiem miast. Ta kategoria gromadzi treści skupione na przygodach podróżników oraz codziennych sytuacjach, które funduje nam Afryka. Znajdziesz tutaj przede wszystkim dowcipy o Afryce, które opisują:
- Zabawne spotkania z dzikimi zwierzętami podczas safari.
- Sytuacje wynikające z różnic kulturowych i klimatycznych.
- Przygody europejskich turystów zagubionych w dżungli.
- Dialogi pełne sprytu i lokalnej mądrości mieszkańców.
Egzotyczny uśmiech i żarty o Afrykaninach
Lektura zebranych tu anegdot to świetna metoda na poznanie barwnych opowieści z dalekich stron świata. Prezentowane żarty o Afrykaninach podkreślają dystans do rzeczywistości i niezwykłą pogodę ducha mieszkańców tego regionu. Każdy tekst został przygotowany w sposób lekki i przystępny, co pozwala na szybkie czytanie między codziennymi obowiązkami.