Jednak gdy matka przybyła do swojego syna, natychmiast dostrzegła, że jego współlokatorka jest bardzo ładną i pociągającą blondynką. Jak to często bywa w takich sytuacjach, zaczęła się zastanawiać, czy przypadkiem ich wspólne mieszkanie nie stwarza jakichś trudności. Syn zauważył, że jego mama przygląda się Małgosi, więc kiedy zostali sami, powiedział: – Domyślam się o czym myślisz, ale zapewniam Cię, że ona i ja jesteśmy tylko współlokatorami. Nic nas nie łączy.
Tydzień później Małgosia pyta się Jaśka:
– Słuchaj, nie chce nic sugerować, ale od ostatniego obiadu z Twoją matką, nie mogę znaleźć mojej pamiątkowej cukierniczki. Chyba jej nie wzięła, jak myślisz?
Jasiek zdecydował się napisać list do matki:
”Kochana mamo, nie twierdzę, że zabrałaś Małgosi cukierniczkę, ale też nie mówię, że jej nie wzięłaś. Jednak od twojej wizyty tydzień temu, nie możemy jej odnaleźć.”
Odpowiedź przyszła parę dni później.
”Drogi Jasiu, nie twierdzę, że sypiasz z Małgosią, nie twierdzę też, że z nią nie sypiasz. Faktem jednak pozostaje, że gdyby Małgosia spała we własnym łóżku, już dawno by ją znalazła.
Buziaczki. Mama”
