Ostatnie treści

  • Polak, Rosjanin i Niemiec lecą samolotem.

    Zauważają na skrzydle diabła, który tnie piłą skrzydło.
    Rosjanin mówi:
    – Ja to załatwię!
    I rzuca diabłu 100 rubli. A diabeł piłuje szybciej.
    Niemiec mówi:
    – Patrzcie jak to się robi!
    I rzuca 2000 euro. Diabeł piłuje jeszcze szybciej.
    Na to Polak:
    – Ja to załatwię.
    I rzuca diabłu 2 grosze.
    A diabeł na to:
    – Za 2 grosze to sami sobie piłujcie.

  • Pływają dwie rybki w akwarium i o czymś dyskutują.

    Dyskusja jest coraz bardziej zażarta, w końcu dochodzi do kłótni i rybki obrażone na siebie nawzajem odpływają w przeciwległe kąty swojego akwarium. Mija jakiś czas, widać, że jedna z rybek mocno się zastanawia, po czym podpływa do drugiej i mówi:
    – No dobrze, przyjmijmy, że nie ma Boga, w takim razie: KTO zmienia wodę w akwarium?

  • Wchodzi facet na dyskotekę w Wąchocku.

    Przy wejściu zatrzymuje go ochroniarz i pyta:
    – Ma pan pistolet?
    – Nie.
    – A może ma pan nóż?
    – Nie.
    – Siekierę?
    – Nie.
    – Kastecik?
    – Nie, nie mam nic.
    Ochroniarz rozbija o schodek butelkę, daje mu ją i mówi:
    – Ja pierdziele, to niech chociaż to pan weźmie …

  • Pewnego wieczoru rodzina przywiozła swoją starszą schorowaną matkę…

    do domu spokojnej starości z nadzieją, że tam dostanie odpowiednią opiekę. Następnego ranka pielęgniarki wykąpały staruszkę, nakarmiły i posadziły ją na fotelu przy oknie z widokiem na kwiecisty ogród.
    Wszystko wydawało się być w porządku, lecz po chwili staruszka zaczęła przechylać się na boki swojego fotela. Dwie czujne pielęgniarki natychmiast przybiegały, aby wyprostować staruszkę z powrotem. Staruszka znów jednak zaczęła się wychylać z fotela i znów pojawiały się pielęgniarki, by temu zapobiec. Tak sytuacja wyglądała cały ranek. Popołudniu staruszkę odwiedziła rodzina, chcąc sprawdzić jak się miewa i czy zaczęła się już przyzwyczajać do swojego nowego domu.
    – Czy dobrze cię tu traktują mamo? – pytali.
    – Tak wszystko jest dobrze – odpowiada staruszka, z jednym wyjątkiem – nie pozwalają mi tu pierdzieć.

  • Moja dziewczyna, studentka dziennikarstwa…

    Postanowiła sprawdzić jak ludzie w naszym mieście zareagują na kobietę w burce. Przebrała się cała na czarno, a tam gdzie jest ten otwór na oczy umalowała się na ciemniejszą, egzotyczną karnacje. Została dwa razy opluta, zwyzywana, raz została uderzona ”z liścia” i raz kopnięta. A nie zdążyła nawet wyjść z pokoju.

  • Podczas jednego z obozów wspinaczkowych w Tatry pojechaliśmy w rejon Morskiego Oka.

    Dotarliśmy pod ścianę. Nasz instruktor, jako że byliśmy przygotowani na wyprawę pod każdym względem, zaproponował, żebyśmy sobie strzelili po jednym ”żeby nam się ściana trochę, położyła – będzie się lepiej wchodzić”. Towarzystwo nie namyślało się długo i zaczęli ”kłaść ściany” dosyć intensywnie, z czasem flaszki zaczęły topnieć jedna po drugiej. I skończyło się na kompletnym upoju. Gdy grupa ocknęła się równo ze świtem zauważyli, że brakuje wśród nich prowodyra libacji – Instruktora. I tutaj następuje wersja GOPR – owców:
    – Zapieprzamy gazikiem, wyjeżdżamy zza zakrętu, a tu jakiś facet na środku drogi idzie na czworaka, wbija haki w asfalt i asekuruje się liną.