– Wiesz co? Nie mogę oprzeć się chęci wsadzenia swojego przyrodzenia do obieraczki do ziemniaków…
– Oszalałeś do końca, stary capie? A co, jeśli coś ci się stanie! Wybij sobie z głowy ten pomysł!
Jednak męża to dręczyło i dręczyło, bardzo chciał to zrealizować i wydawało mu się, że nic go nie powstrzyma od spełnienia tej zachcianki. Następnego dnia poszedł do pracy i zrobił to, co zamierzał: włożył swoje przyrodzenie w obieraczkę do ziemniaków. Po powrocie do domu mówi do żony:
– Wiesz, nie mogłem się powstrzymać, musiałem to zrobić..
Żona:
– Ty debilu, mogłeś sobie krzywdę zrobić! Nic Ci się nie stało?
– Zwolnili mnie
– A obieraczka?
– No, ją też zwolnili