Pierwszy stwierdza, że u jego małżonki jest jak w Paryżu – bo wszystko jest tam tak luksusowe i pełne magii. Drugi twierdzi, że u jego kobiety jest jak w Londynie – wiecznie wilgotno i tak jakoś mgliście. W końcu trzeci wypala, że u jego żony jest zupełnie jak w… Bydgoszczy!
– Dlaczego akurat tam?
A on odpowiada: – Bo to dziura… zwyczajna dziura.
Szkolne mikołajki.
