Kaj mocie chłopa, Masztalsko?
– Aaa, wziął kije i poszoł na ryby – odpowiada kobieta.
– A powiedzcie mi, czy on wom już kiedyś coś konkretnego złapoł i do dom przyniósł?
– Roz przyniósł dwa trzewiki – wzdycha Masztalska – ale ino lewe, bo prawe, padoł, że za nic nie chciały brać!