Dyżurny pogotowia gazowego przyjmuje zgłoszenie:

– Rano uruchomiłam piecyk, ale gaz wciąż nie zapalił się…
– A czy użyłyście zapałki, babciu?
– Ojej… Zapomniałam. Już ją zapalam… BUM
– Halo, babciu, jesteście tam? Coś trzasknęło i nic nie słychać…

Co myślisz?

Kowalski zwierza się swojemu kumplowi:

Mężczyzna wchodzi do gabinetu lekarskiego z słuchawkami na uszach. Lekarz pyta: