W dniu pogrzebu cała rodzina schodzi się do kaplicy, a tam zięć klęczy przy trumnie, ręce złożone, głowę wtulił w pierś zmarłej.
Rodzina zaskoczona pyta:
– Co się stało? Przebaczyłeś jej po śmierci? Pogodziliście się wcześniej?
Na to zięć odpowiada:
– Jak usłyszałem, że zmarła, to trzy dni balowałem. Ale dziś rano obudziłem się z kacem nie do opisania, głowa pęka… a tu taka chłodna podusia…