Jego kamraty zebrali się pod bramą i zaczęli gorączkowo uradzać, jak tu najdelikatniej przekazać tę straszną wiadomość jego żonie. Po długich debatach wybrali delegację, która udała się pod dom Zeflika.Gdy żona wyszła na próg, jeden z górników, chcąc zacząć możliwie ostrożnie, zapytał: – Przepraszamy najmocniej, ale czy to pani jest wdową po Zefliku? – Jaką znowu wdową?! – oburzyła się kobieta. – Co wy za bzdury gadacie, mój chłop jest przecież w robocie! Na co górnik, drapiąc się po głowie, wypalił: – A chce się pani założyć o kista piwa, że jednak wdową?