Złapały więc krowę, zaprowadziły nad rzekę, jeden trzymał łeb krowy w wodzie, a drugi doił. Nagle krowa zaczęła robić kupę i ten, który doił krzyczy do drugiego:
– Wyżej łeb, bo muł bierze!
Krótkie
Ostatnie treści
-
-
Jasio pobrudził odświętne ubranie. Matka grozi mu:
– Zobaczysz co będzie, jak ojciec to zobaczy.
– Już widział.
– I co powiedział?
– Powiedział: ”Poczekaj niech to matka zobaczy”. -
Jaś pierdnął w klasie.
Nauczycielka wyrzuciła go za drzwi.
– Dlaczego nie jesteś w klasie? – pyta przechodzący korytarzem dyrektor.
– Pierdnąłem, a pani była taka miła i mnie wypuściła. Reszta siedzi w tym smrodzie! -
Co otrzymamy dzieląc osiem na pół? – pyta się pani od matematyki Jasia.
– To zależy jak podzielimy. – odpowiada uczeń – Jeśli w poprzek to otrzymamy dwa zera, a jeśli pionowo to dwie trójki.
-
Przychodzi koń do baru i mówi:
– Proszę piwo bez soku.
Barman na to:
– Bez jakiego znowu soku?
– Może być malinowego. – odpowiada koń. -
Jasio wchodzi do klasy i siada.
Po kilku minutach pani polonistka pyta:
– Jasiu, co było na ostatniej lekcji?
– Zaimki, proszę pani.
– To podaj dwa.
– Kto? Ja?
– Dobrze! -
Po pustyni idzie płetwonurek ubrany w akwalung, płetwy, żar leje się z nieba.
Spotyka Araba na wielbłądzie:
– Przepraszam, do morza daleko?
– Ponad 200 km – mówi Arab.
– No, ładnie, ale plażę to żeście odpierniczyli! -
-
-
Dlaczego w Wąchocku sołtys kazał wybudować tamę wzdłuż rzeki?
– Żeby rekiny nie wyjadały trawy z brzegów.
-
Dlaczego w Wąchocku krowy na pastwiskach chodzą w kaskach?
– Bo codziennie rano sołtys odwozi je na pastwisko na swoim motorze.
-
Na egzaminie na uczelnię o profilu informatycznym pytają się kandydata:
– Jakie Pan zna komendy jakiegoś języka programowania?
– Góra, dół, lewo, prawo i fajer.