Małe polskie miasteczko, szare bloki. Facet wraca z roboty, pod klatką widzi sąsiada grzebiącego pod starym polonezem.

– O, dzień dobry, panie Zdzisiu! Co tam się dzieje pod tym autem?
– A, montuję alarm.
– Oho, czyli złodzieje się kręcą?
– Eee tam, jakie tam złodzieje! Kto by to kradł… Tylko mi do środka kupie robią, jak idą z baru!

Co myślisz?

Żona puszcza oko do męża i mówi z uśmiechem:

Mały Jaś siedzi z tatą przed telewizorem.