Ni mo jednej ręki i brakuje mu nogi. Maryjka, widząc go w progu, łapie się za głowę i woła:
– Pieronie, Masztalski! Co ci sie stało?! Gdzieś ty to stracił?!
– A Masztalski, ledwo dychając, odpowiada: – Widzisz, Maryjka… założyliśmy sie z Ecikiem o ręka, że mi nogi z rzyci nie wyrwie!
