Szykowna kobieta przechadza się w lśniącym futrze, gdy nagle drogę zastępują jej aktywiści z Greenpeace.
– Jak może pani z dumą nosić skórę zdartą z niewinnych norek?
– Spokojnie, to nie zwierzęta, to zwykłe poliestry
– A czy zdaje sobie pani sprawę, ile poliestrów zginęło w męczarniach, żeby pani mogła się tak ubrać?!
