Na skraju urwiska siedzą orzeł i sęp.

– Ej, orzeł, luzik? – pyta sęp.
– Luzik.
Rzucają się w przepaść, a dwa metry nad ziemią robią efektowne hamowanie i znów szybują w górę. Po chwili podchodzi jastrząb.
– Panowie, mogę się z wami poluzować?
– Jasne, dawaj!
Skaczą we trzech, to samo — piękne nurkowanie i hamowanie tuż nad ziemią. Po chwili podchodzi opos.
– Ej, chłopaki, ja też chcę się poluzować!
– No to się luzujemy! Rzucają się wszyscy czterej z klifu.
W połowie lotu orzeł zerka na oposa i pyta:
– Ty, stary… a ty masz w ogóle skrzydła?
– Nie mam.
– Szacun, kolego… Ty to dopiero masz luz!

Co myślisz?

Dwóch chłopaków ukradło sąsiadowi torbę pomarańczy

Żona wypytuje napitego męża: