– Bo gdyby pchły świeciły, to Wąchock miałby lepsze oświetlenie niż Nowy Jork.
-
-
Dwóch dziadków w parku ogląda dziewczyny:
Akurat dwie nastolatki przechodzą:
– Tak patrzę na te laski, to mi się krew bulzuje w żyłach!
– Obawiam się, że to nie krew a wapno lasuje! -
Pasażerka siedzi obok staruszka w busie i przeprasza:
– Najmocniej przepraszam, że usiadłam na pana okularach…
– Nie szkodzi! – odpowiada dziadziuś – moje okulary nie takie rzeczy widziały… -
-
Dzwoni babcia na pogotowie gazowe i mówi:
– Rano włączyłam piecyk… A nie pali się do teraz…
– Babciu, a zapałka?
– Oj! Faktycznie, bym zapomniała! Już zapalam… -
Jasiu biegnie do babci i krzyczy:
– Babciu, babciu, a dziadek poszedł utopić kota!
– Jasiu i bardzo dobrze, ten kot był nieuleczalnie chory.
– Tak wiem, ale kot już wrócił, a dziadek jeszcze nie! -
Przed pasami stoi drżąca staruszka.
– Chłopcze, pomożesz mi przejść na drugą stronę? – pyta.
– Jasne, babciu, zaraz zapali się zielone światło…
– Na zielonym to już sama przejdę! -
Blondynka wychodzi od lekarza i zastanawia się:
– Wodnik czy koziorożec, wodnik czy koziorożec?
Cofa się do lekarza i pyta:
– Panie lekarzu co to było? Wodnik czy koziorożec bo zapomniałam.
Lekarz patrzy na nią i mówi:
– Rak, proszę pani, rak… -
Dwie blondynki wykonały skok na największy bank
Zabrały z banku dwa duże worki i podzieliły się nimi, nie zaglądając do środka. Po pięciu latach przypadkowo się spotykają.
– Co miałaś w swoim worku? – pyta pierwsza.
– Trzy miliony złotych.
– Wow! Co z taką kasą zrobiłaś?
– Kupiłam dom, auto i zwiedziłam wiele krajów. A co było w twoim?
– Same niezapłacone faktury.
– I co z nimi zrobiłaś?
– Powoli je spłacam… -
Dwie blondynki jadą maluchem.
Maluszek się zatrzymuje i jedna z nich wychodzi z auta, otwiera maskę z przodu i mówi:
– Ej! Silnik nam gwizdneli! -
Pijany gość wchodzi do domu. Zła żona czeka na wejściu:
– Gdzieś ty był całą noc?!
– Naczynie…
– Na jakim znowu czynie? Jest 4 rano pijaku!
– Naczynie dawaj, będe rzygał!!! -
Kierownik sklepu robi szkolenie młodym pracownikom:
Patrzcie i róbcie notatki:
Wchodzi klientka:
– Proszę jakiś dobry proszek do prania firan.
– Proszę bardzo, ale polecam też kupić płyn do mycia szyb. Skoro już pani pierze, może warto umyć też okna.
Szef mówi do Jasia, widząc kolejną klientkę: Teraz twoja kolej, Jasiu.
– Proszę podpaski.
– Proszę bardzo, ale radzę też zaopatrzyć się w płyn do mycia szyb. Skoro nie może pani zadowolić w łóżku, niech przynajmniej okna będą czyste. -
Dwóch górali się kłóci, który z nich ma więcej pary w rękach.
– ja 500 kg
– ja 600 kg
– ja 800 kg
Po chwile jeden wpada do wody:
– JA TONĘ!!!
– A JA TRZY!! -
Chłopcy stoją przy domofonie i kminią:
– Tak właściwie to jak gruby ma na imię?
– Maciej
– Dzień dobry, wyjdzie Maciej?
– Gruby kumple twoi przy słuchawce. -
Szef do pracownika:
– Czemu się dziś spóźniłeś?
– A no bo późno wyszedłem…
– Przecież mogłeś wcześniej wyjść…
– Nie mogłem! Było zdecydowanie za późno by wyjść wczesniej…