-Szanowni państwo, niestety nie mogę niczego takiego przepisać – odpowiedział lekarz.
– No tak! Młodym zawsze coś pan znajdzie! – skomentowali.
– Jeśli tak, to chwilę pomyślę – powiedział doktor. Po chwili dodał:
Wiem! Dam im środek przeczyszczający. – myśli sobie doktor.
– Proszę tylko nie przekraczać dawki: jedna tabletka dziennie, po kolacji i nie więcej.
Staruszkowie podziękowali i poszli wykupić lekarstwo. Wieczorem, po kolacji, dziadek podzielił tabletki po jednej dla każdego, połknęli je…
– Stary, myślisz, że jedna wystarczy? Daj po dwie – zaproponowała babcia.
Dziadek zaczął dawkować:
– Jesteśmy już starzy, trzy tabletki to może być za mało. Ile ich jeszcze zostało?
– Szesnaście.
– To po osiem dla każdego, dawaj.
Równo podzielili pigułki i poszli spać. W nocy babcia nagle zerwała się do łazienki, a po pół godzinie wróciła, krzycząc:
– Działa, stary, działa! Wyleciałam z łóżka jak nastolatka!
– Działa, Zośka, i to jak! – odparł dziadek, odsłaniając pościel – zes**łem się jak niemowlę!