Para wybrała się do Zoo pooglądać zwierzaczki.

Nagle ku zdumieniu wszystkich zwiedzających drzwi od klatki z dzikimi małpami otworzyły się i wataha wściekłych małp pobiegła w stronę wyjścia. Zwiedzający zaczęli uciekać w popłochu. Wszyscy oprócz pewnego staruszka.
Gdy sytuacja się opanowała zdumiona para zapytała dziadka:
– Panie, jak to się stało, że pan się nie przestraszył, tylko spokojnie siedział?
– Łee… przyzwyczajony jestem, byłem kiedyś kierowcą gimbusa.

Co myślisz?

Przychodzi 60-latek do seksuologa:

Na stołówce studenckiej dosiada się młody studencik do stołu przy którym je obiad pan docent.