Śmiech albo żenada. Przewodnik po absurdalnych akcjach

Przewodnik po absurdalnych akcjach

Czy zdarzyło Ci się kiedyś pomyśleć, że życie jest zbyt przewidywalne? Że dni pełzną monotonnie jak ślimak na wazelinowanej ślizgawce? No więc mamy dla Ciebie coś specjalnego. Przygotowaliśmy listę najbardziej absurdalnych, śmiesznych i totalnie żenujących akcji, które możesz przeprowadzić w prawdziwym życiu.

Tortury dla Twoich przyjaciół

  • Zamów sobie wyciętą z kartonu sylwetkę przyjaciela w naturalnej wielkości i postaw ją w swojej sypialni. Następnie poproś go, żeby przyniósł Ci coś z pokoju.
  • Śledź przyjaciela przez cały dzień, rób mu zdjęcia i anonimowo wysyłaj najbardziej kompromitujące fotki z żądaniem okupu.
  • Rozrzuć po całym jego mieszkaniu karteczki samoprzylepne z wiadomościami typu „Wiem, co zrobiłeś” lub „Obserwuję cię”. Paranoja gwarantowana.
  • Wyślij list z wyciętych z gazet liter, ale zamiast żądać okupu, udawaj, że piszesz w imieniu uwięzionego krewnego. Najlepiej jakiegoś wuja z Australii.
  • Przekonaj kumpla, że potrafisz rozmawiać ze zwierzętami, a następnie prowadź długie, głębokie rozmowy z kotami i psami w jego obecności. Filozofuj o sensie życia z chomika.
  • Wysyłaj losowe, niewytłumaczalne prezenty. Para używanych skarpetek? Czemu nie. Wpół zjedzona kanapka? Jeszcze lepiej.
  • Zaproś go na kolację, nie otwieraj drzwi, a gdy zadzwoni, powiedz mu, że jesteś na wakacjach. W Bieszczadach. Od wczoraj.

>>> Kawały do opowiadania znajomym

Publiczne pokazy osobowości

Dla tych, którzy nie znają słowa „wstyd”

  • Udawaj reportera i przeprowadzaj wywiady z ludźmi na ulicy na temat zmyślonych historii. „Proszę pani, co pani myśli o ostatniej fali morderstw klaunów w naszym mieście?”
  • Noś identyfikator z absurdalnym nazwiskiem typu „Amadeusz Kloc” czy „Weronika Niewypał”. Obserwuj reakcje.
  • W supermarkecie wrzucaj losowe rzeczy do cudzych wózków. Im bardziej osobiste, tym lepiej. Prezerwatywy, farbę do włosów, środki na hemoroidy. Potem czekaj przy kasie na ich minę.
  • Udawaj przewodnika turystycznego i opowiadaj kompletne bzdury o mieście. „Ten dworzec był miejscem największego napadu na pociąg w historii Europy Środkowej.”
  • Zachowuj się, jakbyś występował w reality show. Nos małą klapkę mikrofonową i rozmawiaj z niewidzialną kamerą, gdy jesteś sam.
  • Załóż kostium ulubionej postaci i idź normalnie po zakupy. Batman w dziale nabiału? Czemu nie.
  • Udawaj, że prowadzisz dramatyczną rozmowę telefoniczną podczas jazdy komunikacją miejską. Zerwanie związku musi być BARDZO szczegółowe. „To przez twój smród stóp, okropny oddech i…” – tu pozwól wyobraźni pofruwać.

>>> Szalone historie ze szkół

Operacja żenada maximum

Gdy normalny wstyd to za mało

Te akcje są dla prawdziwych twardzieli, którzy nie mają hamulców.

  • Rozmawiaj głośno przez telefon w miejscu publicznym, opisując jak okropne jest miasto i jacy brzydcy są wszyscy ludzie dookoła. Patrz im prosto w oczy.
  • Załóż grube okulary i rozmawiaj z manekinami w sklepie odzieżowym, pytając gdzie znajdziesz stringi.
  • Prowadź rozmowy sam ze sobą w autobusie. Na głos. Z gestami.
  • Załóż ubranie na lewą stronę i upieraj się, że wszystko jest w porządku.
  • Płacz głośno w pierwszym rzędzie kina podczas każdej smutnej sceny. Nie zapomnij o chusteczkach.
  • Noś ze sobą wyimaginowanego przyjaciela i wprowadzaj go ludziom w miejscach publicznych.
  • Wywrócij się specjalnie przed grupą ludzi. Leż i jęcz dla dramatycznego efektu.

>>> Czy AI zna się na żartach?

Urozmaicenie nudnych rozmów

Kto powiedział, że grzeczne rozmowy muszą być nudne?

  • Mów za każdym razem innym akcentem. Śląskim, kaszubskim, góralskim, warszawskim – wszystko naprzemiennie.
  • Zachowuj się jak włoski mafioso. Używaj słów typu „capo”, „boss”, „consigliere”. Dzwoniąc po pizzę powiedz: „Moglibyśmy załatwić pewną… sprawę.”
  • Klaskaj za każdym razem, gdy ktoś coś powie. Dosłownie za każdym razem.
  • Rób dźwięki zwierząt zamiast mówić. Miałeś ciężki dzień? Zamruczysz jak kot.
  • Podnoś rękę za każdym razem, gdy chcesz coś powiedzieć i zaczynaj od „Przepraszam, Panie/Pani!”
  • Powtarzaj wszystko, co ktoś powie, ale dodawaj na końcu „Och, jak słodko!”
  • Beknij za każdym razem, gdy ktoś wymawia Twoje imię.
  • Gdy ktoś pyta jak minął Ci dzień, opisuj każdą sekundę w bolesnych szczegółach. „Więc obudziłem się o 6:47, nie 6:45 jak zwykle, bo budzik…”
  • Odpowiadaj na każde pytanie kolejnym pytaniem. Doprowadź rozmówcę do szału.
  • Kaszlij głośno za każdym razem, gdy ktoś mówi. Nie przepraszaj.

Jeśli przeczytałeś ten artykuł do końca i zastanawiasz się „czy ja NAPRAWDĘ powinienem to zrobić?” – odpowiedź brzmi: absolutnie tak. Życie jest zbyt krótkie, żeby trzymać się kurczowo granic dobrego smaku. Czasami trzeba po prostu wywołać mały (lub większy) chaos, rozbawić ludzi, a przy okazji stworzyć legendarne historie, które będą opowiadane na każdej imprezie przez kolejne lata.

Pamiętaj tylko jedno: prawdziwi przyjaciele Cię nie osądzą. No dobra, osądzą, ale i tak Cię będą kochać. A może nie. Ale będzie zabawnie.

Ostrzeżenie prawne: Redakcja nie bierze odpowiedzialności za konsekwencje przeprowadzenia powyższych akcji, włącznie z utratą przyjaciół, zakazem wstępu do galerii handlowych i koniecznością zmiany miasta zamieszkania. 🙂 (wszystko z głową, pamiętajcie)

Inspiracja: https://www.greatworklife.com/funny-things-to-do-and-say/

Co myślisz?

Facet wchodzi do sklepu monopolowego i mówi:

Jak blondynki robią dżem?