Nagle wazon z kwiatami ześlizgnął się z parapetu i roztrzaskał się na jego głowie. To był zakodowany sygnał – informacja, że żona właśnie urodziła mu syna. Pułkownik Isajew dyskretnie otarł łzę wzruszenia. Ogarnęła go potężna tęsknota za ojczyzną – w końcu nie był w domu od siedmiu długich lat.
