Trzy ślimaki miały butelkę wódki.

Ustalili, że trzeba kogoś wysłać do sklepu, bo przecież nie można siedzieć bez przekąsek i czegoś do popicia. Nikt nie miał ochoty się ruszyć, więc zrobili losowanie. Trafiło na jednego, więc nie mając wyjścia, ruszył w drogę. Czekali na niego rok, potem drugi, trzeci. W końcu jeden z nich mówi:
– Może jednak zaczniemy bez niego? co?
Na to z krzaków wychodzi trzeci ślimak i mówi:
– Jak tak, to ja nigdzie nie idę!

Co myślisz?

Ile jest prawd?

Tata opowiada Jasiowi: