Nauczycielka, bojąc się, że Jasiu znów palnie coś głupiego, postanowiła go przekupić. Dała mu paczkę słodkich irysów i kazała schować się za długą zasłoną, zakazując mu się odzywać.
– Dobrze – mówi Jasiu.
Kontrola szła gładko, dopóki wizytator nie zauważył poruszającej się firanki. Odchylił materiał i zdziwiony pyta:
– A co ty tutaj robisz, młody człowieku?
– Nie widzisz, łysy? Wpier***m irysy!