Mimo obietnicy wysokiego wynagrodzenia, nikt nie chciał wygłosić pochwalnej mowy nad jego grobem. Ostatecznie, tuż przed pochówkiem, pojawił się mężczyzna, który za podwójne honorarium rzekł nad mogiłą: – Wszyscy znaliśmy Mosze. Wiemy doskonale, że był to łotr, oszust i bezlitosny wyzyskiwacz… Jednak patrząc na stojących tu jego synów, musimy uczciwie przyznać, że stary Mosze był przy nich człowiekiem o gołębim sercu.