Znajomy spotyka Masztalskiego na ulicy i woła z uśmiechem:

O, Masztalski! Jak dobrze cię widzieć! Co tam u ciebie słychać, jak ci leci?
-A wiesz, ożeniłem się – odpowiada dumnie Masztalski..
– No proszę! I jaką masz tę swoją babę?
– Anioł nie kobieta.
– To masz prawdziwe szczęście, Masztalski… Bo moja jeszcze żyje!

Co myślisz?

Dlaczego na basenie pobili łysego?

Mężczyzna łapie okazję. Zatrzymuje się ciężarówka, pasażer wsiada i ruszają.