Ostatnie treści

  • Zasady walki politycznej:

    1. Jeśli warto o coś walczyć, to tym bardziej warto walczyć nieuczciwie.
    2. Nie kłam, nie oszukuj, nie kradnij … Bez potrzeby.
    3. Szczera odpowiedź może Ci przysporzyć tylko problemów.
    4. Fakty, aczkolwiek interesujące są bez znaczenia.
    5. Prawda jest zmienna.
    6. Obietnica nie jest gwarancją.

  • Późnym wieczorem w Warszawie

    Bandyta w czarnej masce wyskakuje na chodnik przed dobrze ubranego mężczyznę i przykłada mu broń między żebra:
    – Dawaj swoje pieniądze! – żąda.
    Napadnięty odpowiada oburzony:
    – Nie możesz tego zrobić! Jestem posłem!
    – W takim razie – odpowiedział rabuś – oddawaj mi moje pieniądze!

  • Policja zatrzymuje kierowcę za przekroczenie prędkości:

    -Dzień dobry,jechał Pan 80 km/h,a mamy tutaj ograniczenie do 40 km/h,będzie mandacik,ale najpierw dokumenty proszę.
    -Nie mam.. .-pada odpowiedź
    -No jak to? Nie ma Pan dokumentów? Na pewno wozi Pan ze sobą w schowku..
    -..W schowku to ja mam rewolwer..
    Przerażony policjant dzwoni po kolegów z brygady antyterrorystycznej..ci po przybyciu na miejsce zwracają się do kierowcy:
    -Dokumenty proszę.
    -Proszę bardzo..-mówi kierowca podając dokumenty.
    -No jak to,a kolega nam powiedział,ze nie ma Pan dokumentów a na dodatek,ze wozi Pan ze sobą rewolwer..
    Kierowca w tym momencie w śmiech.
    -..i pewnie za chwile wam wmówi,że jechałem 80 km/h..

  • Milicjant zatrzymuje samochód i ma zamiar wlepić kierowcy mandat

    Ten mówi:
    – A może zrobimy tak, ja panu zadam zagadkę. Jeśli pan zgadnie, zapłacę podwójnie, jeśli nie, to mnie pan puści bez mandatu.
    – Zgoda – mówi milicjant.
    – Niech mi pan powie, w którym miesiącu rodzą się milicjanci?
    – No nie wiem.
    – Normalnie, jak wszyscy, w dziewiątym.
    Gość pojechał bez mandatu. Milicjant wrócił do siebie na komisariat i mówi:
    – Powiedzcie mi, w którym miesiącu rodzą się milicjanci?
    – No w którym?
    – Normalnie, jak wszyscy, we wrześniu!

  • Policjant do policjanta:

    – Ile bułek zjadłeś dziś na czczo?
    – Cztery.
    – Nie. Zjadłeś jedną na czczo, a resztę na pełny żołądek.
    – Świetny kawał! Opowiem go żonie!
    Wbiega do domu i wrzeszczy:
    – Basia! Ile bułek zjadłaś na czczo?
    – Trzy.
    – Szkoda. Gdybyś zjadła cztery, opowiedziałbym ci świetny kawał!

  • Egzamin w Wyższej Szkole Policyjnej w Warszawie

    – Jakiego koloru jest biały maluch?
    Policjant (kandydat) nie wie.
    – No niech pan pomyśli, jakiego koloru jest biały maluch.
    Po kilku minutach policjant się uśmiecha i mówi:
    – Biały!!!
    – Bardzo dobrze, widać, że się Pan dużo uczył, a teraz drugie pytanie: Ile drzwi ma dwudrzwiowy samochód ?
    Policjant myśli, myśli, myśli, i woła uradowany :
    – Biały!!!

  • Do baru wchodzi facet i siada na stołku.

    Barman patrzy na niego i pyta:
    – Co będzie?
    – Poproszę siedem kieliszków whisky, podwójnej.
    Barman podaje mu trunki i patrzy, a facet wychyla jeden kieliszek, drugi, trzeci… wszystkie znikają równie szybko, jak się pojawiły. Barman gapi się nie dowierzając i pyta go, dlaczego tak szybko wypił wódkę.
    – Też byś wypił tak szybko, gdybyś miał to, co ja.
    – A co masz, stary?
    – Jednego dolara.

  • Dzwonek do drzwi. Za drzwiami dziecko:

    – Dzień dobry, pani.
    – A, to ty, Piotrusiu. Co się stało?
    – Tata mnie przysłał, bo dłubie przy motorze i nie może sobie dać rady sam.
    – Stary, rusz się i idź pomóż sąsiadowi.
    – Tata jeszcze mówił, żeby pan sąsiad wziął taki specjalny klucz, bo tata nie ma w garażu.
    – A jaki?
    – Szklaną pięćdziesiątkę…

  • Policjant zatrzymuje do kontroli samochód którym jedzie rodzina

    Daje kierowcy alkomat.
    – Osiem dziesiątych promila. – odczytuje wynik.
    – Panie władzo, macie zepsuty alkomat. – odpowiada stanowczo kierowca. – Niech żona dmuchnie.
    – Pańska żona też ma osiem dziesiątych promila. – mówi po chwili policjant.
    – Macie zepsute urządzenie i koniec. Niech dziecko dmuchnie.
    – Osiem dziesiątych promila. – mówi policjant i zwraca się do kolegi:
    – Janek, alkomat nam się zepsuł.
    Samochód odjeżdża, a kierowca mówi do żony:
    – Widzisz, kochanie. Mówiłaś, żeby Kubusiowi nie dawać. Zobacz, jemu nie zaszkodziło, a nam pomogło.

  • Dwaj myśliwi idą przez las.

    W pewnej chwili jeden z nich osuwa się na ziemię. Nie oddycha, oczy zachodzą mu mgłą. Drugi myśliwy wzywa pomoc przez telefon komórkowy:
    – Mój przyjaciel nie żyje. Co mam robić? – woła.
    – Proszę się uspokoić – pana odpowiedź. Przede wszystkim proszę się upewnić, że pański przyjaciel naprawdę nie żyje.
    Po chwili rozlega się strzał.
    – W porządku – woła do telefonu myśliwy. – I co dalej?