Ostatnie treści

  • Zakonnica przychodzi do spowiedzi i mówi szeptem:

    – Proszę księdza, popełniłam straszny, bardzo ciężki grzech.
    – Niech siostra wyzna wszystko szczerze – zachęca kapłan.
    – Ale ja się tak okropnie wstydzę…
    – Od tego jest konfesjonał, siostro. Proszę mówić.
    – No dobrze… Biegałam nago po parku. Ksiądz, słysząc to, załamuje ręce i woła:
    – Piekło moja droga, piekło
    – Oj, piekło i to jak! – odpowiada siostra. – Bo wpadłam tyłkiem prosto w pokrzywy!

  • Pewien proboszcz w niewielkiej parafii od dłuższego czasu zmagał się z problemem wyjątkowo skromnych datków.

    Podczas niedzielnej mszy postanowił zastosować pewien fortel. Przed wyjściem między ławki ogłosił: – Drodzy parafianie, zanim zbiorę ofiarę, mam jedną prośbę. Niech osoba, która ukradła kurczaki z kurnika brata Andrzeja, powstrzyma się dziś od wrzucania pieniędzy do koszyka. Pan Bóg nie chce datków pochodzących od złodzieja! Ksiądz przeszedł przez cały kościół i po raz pierwszy od niepamiętnych czasów każdy obecny, bez wyjątku, dorzucił się do tacy.

  • Dwóch chłopaków ukradło sąsiadowi torbę pomarańczy

    Postanowili, że muszą podzielić się nimi po równo, więc poszli w najcichsze miejsce, jakie znaleźli — na cmentarz.
    Kiedy przechodzili przez bramę, dwie pomarańcze wypadły im z torby, ale machnęli ręką i poszli dalej. Chwilę później obok cmentarza idzie podpity facet i słyszy zza muru:
    – Jedna dla mnie, jedna dla ciebie… jedna dla mnie, jedna dla ciebie…
    Zbladł, wyrzucił butelkę i pędem pobiegł do pobliskiego kościoła.
    – Proszę księdza! Chodźcie szybko! Bóg z diabłem dzielą dusze na cmentarzu! Ksiądz nie dowierza, ale idą razem. Zatrzymują się przy bramie i nasłuchują:
    – Jedna dla mnie, jedna dla ciebie, jedna dla mnie, jedna dla ciebie…
    Cisza.
    Po chwili słychać głos:
    – No dobra… a co z tymi dwoma przy bramie?

  • Ksiądz i rabin podróżują wspólnie pociągiem.

    W pewnym momencie duchowny wyciąga kanapki z szynką i oferuje jedną towarzyszowi. Rabin jednak odmawia:
    – Przykro mi, ale religia zabrania nam jedzenia wieprzowiny.
    – Wielka szkoda – odpowiada ksiądz. – To naprawdę pyszne!
    Gdy podróż dobiega końca, rabin żegna się słowami:
    – Proszę serdecznie pozdrowić małżonkę! – Ależ ja nie mam żony – tłumaczy ksiądz. – Obowiązuje nas celibat.
    – A szkoda – kwituje rabin. – To takie dobre!

  • Pogrzeb w małym miasteczku, chowany jest sklepikarz, wyjątkowo nieprzyjemny typ.

    Ksiądz zagaduje:
    – Może ktoś z obecnych powie kilka ciepłych słów o zmarłym?
    Zapada długa cisza, zebrani drapią się po głowach, patrzą jedni na drogich i kręcą z rezygnacją głowami. Cisza robi się doprawdy niezręczna. Na szczęście gdzieś z tyłu słychać stukanie laski, podchodzi do trumny starowinka, na oko 100 lat. Patrzy na zebranych, nabiera powietrza i mówi zdecydowanym głosem:
    – Jego brat był jeszcze gorszy!

  • Do księdza karmelity przychodzi człowiek napity:

    – Proszę księdza, całowałem.
    – Ależ chłopcze to rozpusta, całowałeś dziewczę w usta?!
    – Proszę księdza, trochę niżej.
    – Ależ chłopcze to występek, całowałeś w pępek?!
    – Proszę księdza, jeszcze niżej.
    – Ależ chłopcze bądź przeklęty, całowałeś dziewczę w pięty?!
    – Proszę księdza, trochę wyżej.
    – Biorąc wszystko w jedną grupę, całowałeś dziewczę w… dupę!
    – Niechaj będę potępiony, całowałem z drugiej strony!

  • Dziadek przychodzi do spowiedzi i mówi:

    – Proszę księdza, w czasie wojny ukrywałem człowieka w piwnicy.
    – To nie jest zły uczynek.
    – No ale proszę księdza, on mi płacił 100 złotych dziennie.
    – To nic, ryzykowałeś życiem.
    Dziadek odchodzi, ale po chwili wraca i mówi:
    – To może powinien mu powiedzieć, że wojna się już skończyła?