Zakonnica przychodzi do spowiedzi i mówi szeptem:

– Proszę księdza, popełniłam straszny, bardzo ciężki grzech.
– Niech siostra wyzna wszystko szczerze – zachęca kapłan.
– Ale ja się tak okropnie wstydzę…
– Od tego jest konfesjonał, siostro. Proszę mówić.
– No dobrze… Biegałam nago po parku. Ksiądz, słysząc to, załamuje ręce i woła:
– Piekło moja droga, piekło
– Oj, piekło i to jak! – odpowiada siostra. – Bo wpadłam tyłkiem prosto w pokrzywy!

Co myślisz?

Rebe, ile to jest dwa razy cztery?

Stirlitz, czy wiecie może, jakiego koloru mam dziś majtki?