Poproszę… (barman przerywa)
Barman: O cholera… Przecież ty mówisz! Powinieneś w cyrku pracować.
Pies: W cyrku? Co ja tam bym niby miał spawać.
Kawały O Zwierzętach
Ostatnie treści
-
-
Siedzi pod drzewem wróbel i wali głową w drzewo ile fabryka da:
Uderza, uderza aż w końcu padł nieprzytomny. Ocknął się po chwili i znowu wali.
Z drzewa spoglądają rodzice, dzięcioły. Mąż dzięcioł mówi:
– Słońce, powiedzmy mu, że jest adoptowany bo to się źle może skończyć. -
Nauczyciel pyta: Jasiu powiedz mi czy są jakieś zwierzęta, które nie słyszą?
-Zgadza się Panie Magistrze, są także głuche.
-
Marian z teściową spacerują dżunglą, gdy nagle wyskoczył na nich lew wyglądający na bardzo głodnego…
Marian sięgnął do plecaka i wyciągnął parę najnowszych butów sportowych
Teściowa spojrzała na niego z zaskoczeniem i zapytała:
– Naprawdę sądzisz, że pobiegniesz w nich szybciej od lwa? – Nie muszę biec szybciej od lwa – odparł Marian – najważniejsze żebym był szybszy od mamusi. -
Słoń i mrówka postanowili wybrać się na wiśnie.
Przez płot przeszli do ogródka sąsiada, nagle słyszą czyjeś kroki. Mrówka mówi:
– Słoniu, schowaj się za mną! Ja się mniej rzucam w oczy! -
Na łące pasie się wielki byk.
Odgania ogonem muchy i szczypie zieloną trawkę. W pewnym momencie zauważa kątem oka wychodzącego zza pagórka białego królika, który coś krzyczy. Byk wraca do jedzenia, a zbliżający się królik wrzeszczy:
– Z drogi bo idzie królik, król zwierząt.
Byk dalej je trawę i macha ogonem. Królik stanął za nim i mówi:
– Jak zaraz nie odejdziesz to zobaczysz, że gorzko tego pożałujesz. Liczę do trzech: raz, dwa.
W tej chwili byk walnął wielką kupę i to tak, że trafił prosto w królika, po czym wrócił do jedzenia. Po kilku minutach z kupy ”wynurza” się brązowy królik i pyta:
– Co, zesrałeś się ze strachu cwaniaczku? -
Zima. Pod drzewem stoi chłopiec, otworzył usta i łapie śnieg na język.
Nad nim, na drzewie siedzą wróble i rozmawiają:
– Czy myślisz o tym samym co ja? -
Mała stonoga pyta mamy:
– Mamusiu, a co to jest człowiek?
Mama odpowiada:
– To takie zwierze, któremu brakuje dziewięćdziesiąt osiem nóg. -
Idzie niedźwiedź przez las i spotyka królika.
Królik mówi:
– Cześć niedźwiedziu!
– Cześć królik.
– Pozdrawia cię Michał.
– Jaki Michał?
– Ten co ci w nos nawpychał.
Na drugi dzień niedźwiedź idzie prze tą samą drogę i spotyka królika:
– Cześć niedźwiedziu!
– Cześć królik.
– Pozdrawia cię Michał.
– Jaki Michał.
– Ten co ci w nos nawpychał.
Ta sama sytuacja powtarza się jeszcze kilka dni. Niedźwiedź już nie mógł wytrzymać i poszedł z tym problemem do sowy, która była najmądrzejsza.
– Droga sowo, wiesz, że codziennie idę przez las dróżką?
– No wiem.
– I wiesz, że codziennie tam stoi i królik?
– To też wiem..
– No i jak idę to on do mnie mówi ”cześć niedźwiedziu” to ja do niego: ”cześć królik.” On mi mówi, że pozdrawia mnie Michał. A jak się pytam jaki Michał on mi odpowiada, że ten co mi w nos nawpychał.
– No to słuchaj: Jak będziesz iść przez las to mu powiedz, że pozdrawia go Jan, a jak on się zapyta jaki to mu odpowiesz, że ten co miał pięć jaj.
– Dobra.
Na drugi dzień niedźwiedź już krzyczy znad horyzonty.
– Cześć królik.
– Cześć misiu.
– Pozdrawia cię Jan!
– Wiem, mówił mi Michał.
– Jaki Michał? -
Żaba siedzi sobie nad stawem i moczy nogi.
Przychodzi bocian, patrzy i pyta:
– Żabo, żabo, ciepła ta woda?
Żaba nawet nie zwróciła uwagi. Bocian pyta jeszcze raz:
– Żabo, pytam, czy ta woda jest ciepła?!
Żaba w ogóle nie reaguje. W końcu bocian się wkurzył i wrzeszczy:
– Ku*wa, ciepła czy nie?!
Na to żaba odwraca się i mówi:
– Może i ku*wa, ale nie termometr… -
Biega jeżyk w kółko po polance i strasznie się śmieje.
Usłyszał to niedźwiedź, wyszedł na polanę i pyta:
– A ty czego tak latasz w kółko i rechoczesz, co?
– Pobiegaj sam, to zobaczysz.
Pobiegał niedźwiedź dobry kwadrans i pyta:
– No i co w tym śmiesznego?
– A Ciebie trawa po klejnotach nie łaskocze? -
Mały rekin pyta ojca:
– Tato, dlaczego zanim zje się człowieka, trzeba zrobić trzy okrążenia?
– Jak chcesz jeść z gó*nem to zrób jedno.