Ostatnie treści

  • Pani do Jasia mówi:

    -Jasiu znasz Sienkiewicza i Makuszyńskiego?                                                                                           -A pani zna Łysego i Grubego?
    -Nie
    -To co mnie pani straszy swoją głupia bandą?

  • Żyjący już dość długo ze sobą staruszkowie zapragnęli se**u.

    Wywiązała się dyskusja:
    – Babka, kochaj się ze mną.
    – No coś ty dziadek, zdurniałeś?
    – Babcia, kochaj się ze mną. Oddam Ci pół renty.
    Po dłuższych namowach babcia ma już dość ględzenia dziadka i ulega. Kiedy jest już po wszystkim dziadek mówi do babci:
    – Babka, gdybym wiedział żeś ty dziewica, to oddał bym całą rentę.
    – Dziadek, gdybym wiedziała, że ci stanie to zdjęłabym rajstopy.

  • Na morzu spotykają się trzy rekiny. Pierwszy mówi:

    – Wczoraj jak zjadłem takiego jednego francuza to jego perfumy do dziś mi się odbijają.
    Na to drugi mówi:
    – Ja jak ostatnio zjadłem jednego rosyjskiego generała to tak mi w brzuchu brzęczą te jego medale, że wszystkie ryby na około płosze i teraz chodzę głodny.
    Na to trzeci mówi:
    – A ja jak ostatnio zjadłem takiego jednego polskiego polityka to miał taki łeb pusty, że już dwa tygodnie nie mogę się zanurzyć.

  • Do pośrednictwa pracy przychodzi pewien facet pytając, czy znajdzie się praca dla jego syna?

    Pracownik pyta go:
    – A co syn umie i jakie ma wykształcenie?
    Ojciec powiada, że nic i bez wykształcenia. W takim razie pracownik proponuje, że ma dla niego pracę jako pomocnik murarza.
    – Płatna tysiąc pięćset zł za miesiąc.
    Ojciec myśli i mówi:
    – A coś innego? Bo za dużo by mu zostało na wódkę.
    W takim razie pracownik proponuje pomocnika murarza trochę cięższa praca za osiemset zł miesięcznie.
    Ojciec myśli i mówi:
    – Nie … Jeszcze za dużo!
    Na to pośrednik wstaje, nerwowo zamyka książki i podniesionym głosem mówi!
    – Proszę Pana, żeby zarabiać pięćset zł to trzeba studia skończyć!

  • Dziadka wsadzili do więzienia. 

    Wszedł do celi pełnej groźnych zbirów.
    – Za co cię tu wsadzili, dziadku? – zapytał jeden z nich.
    – Za figle.
    – Jakie, do cholery, figle?! Nie wciskaj nam kitu, stary, powiedz prawdę, bo będzie po tobie!
    – To mogę wam pokazać – odparł dziadek.
    – No to pokaż, dawaj! – zaintrygowany przywódca celi skinął głową.
    Dziadek, robiąc znak krzyża, chwycił wiadro, które w celi służyło za ubikację, i zapukał nim w drzwi. Gdy judasz się uchylił, dziadek wylał zawartość wiadra przez otwór, odstawił je na miejsce i stanął na baczność obok drzwi. Po chwili drzwi się otworzyły i stanęła w nich grupa wkurzonych strażników, wśród nich jeden ubrudzony gó*nem.
    – Dziadku, odsuń się na bok, żebyś przypadkiem nie oberwał – powiedzieli.

  • Gorol z Warszawy:

    – Co wy macie na tym śląsku? Brud, syf, niebo zamiast niebieskie jest czarne. A Katowice w herbie mają jakieś młoty!
    Hanys:
    – A co wy mocie w herbie? Pół dorsz, pół k**wa, ani się nie
    najesz, ani nie podupcysz!