Zosia przewróciła się podczas biegu i zapomniała, co miała kupić.
Biegnąc, woła:
– Listonosz! Listonosz!
Wbiegła do sklepu i zapytała głośno, czy jest tu listonosz.
Sprzedawczyni odpowiedziała, że nie ma i kazała jej iść na pocztę.
Na poczcie Zosia znowu pyta: – Czy jest tu listonosz?
-A o jakiego chodzi? – zapytano ją.
– O takiego, który dobrze leży na mojej mamie.