– Jak na olimpiadzie!
– Wow! Rekordy bijesz? Złote medale?
– Nie. Raz na cztery lata.
-
-
-
Dorastająca wnuczka wybiera się na imprezę.
– I jak wyglądam, babciu?
– Ślicznie, ale chyba zapomniałaś włożyć bieliznę?
– A czy babcia, jak idzie na koncert, to wkłada watę do uszu? -
Płonie rafineria.
Kilka zastępów Państwowej Straży Pożarnej stoi bezradnie, obserwując szalejące płomienie i wybuchy. Nagle na miejsce zjawia się wóz Ochotniczej Straży Pożarnej. Stary, wysłużony Star 266 wpada na teren akcji, roztrzaskując ogrodzenie. Ochotnicy wyskakują z pojazdu i w mgnieniu oka opanowują ogień, gasząc pożar w rekordowym czasie. Wojewoda po przekazaniu gratulacji przechodzi do konkretów:
-Panowie, jestem pod ogromnym wrażeniem waszej skuteczności! Jak mogę się wam odwdzięczyć? Macie jakieś potrzeby w jednostce? Czego wam brakuje?
– Nooo, w pierwszej kolejności to przydałoby się zrobić hamulce w Starze… -
Mówi wnuk do dziadka:
– Kiedyś to mieliście źle. Nie było internetu, komórek, czatu ani gadu-gadu… Jak ty w ogóle babcię poznałeś???
– No jak nie było? Wszystko to było – odpowiada dziadek.
– Ale jak to?
– No przecież, babcia mieszkała w internacie, jak wracała ze szkoły to stałem na czatach, wychodziłem i z babcią gadu-gadu, a gdyby nie komórka to i twojego ojca by nie było. -
Turysta pyta się bacy:
– Kim jesteście z zawodu?
– Mechooptyk!
– A co robicie?
– Optykam mchem chałupy! -
-
Przychodzi ginekolog do neurologa w poradni
– Jędruś mówię Ci coś niesamowitego. Mam pacjentkę w gabinecie co ma łechtaczkę jak arbuz..
Neurolog:
– Co ty niemożliwe
– No choć zobacz
– Nie mam czasu mam pełno pacjentów.
– No chodź na chwilę
Idą do gabinetu ginekologa, a tam pacjentka leży na fotelu, ale na oko neurologa całkiem normalna:
– no przecież normalna
Ginekolog:
– No, ale spróbuj… -
Do agencji reklamowej wpada facet z wielkimi planszami, rzuca na stół tysiące projektów;
Pan z agencji szyderczym głosem:
– I co? Pewnie ma być na jutro?
Facet:
– Jakbym ****a chciał na jutro, to bym przyszedł jutro. -
-
Na rozmowie kwalifikacyjnej:
– W CV napisał pan, że jest pan tajemniczy. Może pan to rozwinąć?
– Nie. -
Żaba siedzi sobie nad stawem i moczy nogi.
Przychodzi bocian, patrzy i pyta:
– Żabo, żabo, ciepła ta woda?
Żaba nawet nie zwróciła uwagi. Bocian pyta jeszcze raz:
– Żabo, pytam, czy ta woda jest ciepła?!
Żaba w ogóle nie reaguje. W końcu bocian się wkurzył i wrzeszczy:
– Ku*wa, ciepła czy nie?!
Na to żaba odwraca się i mówi:
– Może i ku*wa, ale nie termometr… -
Wsiada pijany facet do tramwaju i głośno choć nieco bełkotliwie oznajmia:
– Wszyscy na lewo to ch*je, a na prawo złodzieje!
– Panie ale ja niczego nie ukradłem.
– To się pan przesiądź! -
Po świętach Bożego Narodzenia. Rozprawa w sądzie:
– Dlaczego chcę się pan rozwieść z żoną?
– Bo daje mi do jedzenia: barszczyk z uszkami, śledzia, karpia, karpia, kluski z makiem…
– Proszę pana, przecież wszyscy na wigilię jedzą takie potrawy!
– Możliwe, ale ona przyrządza mi je codziennie od dwudziestu lat! -
Dopadł w ciemniej uliczce zboczeniec nastolatkę i szydzi z niej:
– Lepiej od razu się rozbierz, bo i tak mi nie uciekniesz, nie pobiegniesz daleko, nie z taką wielką pupą…
– [płacząc] Gadasz zupełnie jak mój wuefista!
– [zdejmując kominiarkę] Julka to ty?!