Późnym wieczorem w Warszawie:

Mężczyzna w czarnej masce wyskoczył na chodnik przed elegancko ubranego pana i przyłożył mu pistolet do żeber:
– Rzuć swoje pieniądze! – zażądał.
Napadnięty, oburzony, odpowiedział:
– Na to złodziej odparł:
– W takim razie oddaj mi moje pieniądze!

Co myślisz?

Jest Polak, Niemiec i Rosjanin.

Dziadek zaparkował swojego wysłużonego maluszka pod Sejmem.