Profesor podczas zajęć z językoznawstwa mówi do studentów:

– W polszczyźnie mamy potwierdzenie, zaprzeczenie, podwójne zaprzeczenie, które daje potwierdzenie, oraz podwójne zaprzeczenie, które dalej pozostaje zaprzeczeniem. Ale nie istnieje sytuacja, by dwa potwierdzenia oznaczały negację.
Na to jeden student z tyłu sali:
– Jasne, jasne…

Co myślisz?

Rodzina je kolację w milczeniu, dziecko – dotąd uznawane za niemowę – nagle mówi:

Z gabinetu stomatologa wychodzi pacjent, trzyma się za policzek.