Podeszła do niego starsza pani i zapytała:
– Co tak zamyślony jesteś, stary?
– Bo zapomniałem, jak się nazywam.
– O, znalazł się sklerotyk! Nie pamiętasz swojego imienia? Ja pamiętam wszystko jeszcze sprzed Pierwszej Komunii, a ty, stary zgredzie, nawet swojego nazwiska nie znasz!
– To powiedz, jak się nazywam?
Kobieta usiadła, zamyśliła się, po czym powiedziała:
– A czy naprawdę musisz to dziś wiedzieć?