– Babciu, babciu, a dziadek poszedł utopić kota!
– Jasiu i bardzo dobrze, ten kot był nieuleczalnie chory.
– Tak wiem, ale kot już wrócił, a dziadek jeszcze nie!
Krótkie
Ostatnie treści
-
-
Przed pasami stoi drżąca staruszka.
– Chłopcze, pomożesz mi przejść na drugą stronę? – pyta.
– Jasne, babciu, zaraz zapali się zielone światło…
– Na zielonym to już sama przejdę! -
Dwie blondynki jadą maluchem.
Maluszek się zatrzymuje i jedna z nich wychodzi z auta, otwiera maskę z przodu i mówi:
– Ej! Silnik nam gwizdneli! -
Pijany gość wchodzi do domu. Zła żona czeka na wejściu:
– Gdzieś ty był całą noc?!
– Naczynie…
– Na jakim znowu czynie? Jest 4 rano pijaku!
– Naczynie dawaj, będe rzygał!!! -
Dwóch górali się kłóci, który z nich ma więcej pary w rękach.
– ja 500 kg
– ja 600 kg
– ja 800 kg
Po chwile jeden wpada do wody:
– JA TONĘ!!!
– A JA TRZY!! -
Chłopcy stoją przy domofonie i kminią:
– Tak właściwie to jak gruby ma na imię?
– Maciej
– Dzień dobry, wyjdzie Maciej?
– Gruby kumple twoi przy słuchawce. -
Szef do pracownika:
– Czemu się dziś spóźniłeś?
– A no bo późno wyszedłem…
– Przecież mogłeś wcześniej wyjść…
– Nie mogłem! Było zdecydowanie za późno by wyjść wczesniej… -
U dentysty na fotelu siedzi kobieta:
Dzwoni jej telefon, ale nie może odebrać, więc prosi dentystę, żeby to on odebrał.
– Słucham?
– Tadeusz mówi
– Jaki Tadeusz?
– Jestem mężem osoby, której telefon Pan trzyma w ręce.
– Pan posłucha… Zaraz skończę, ona wypluje i oddzwoni. -
Pacjent leży w szpitalu i mówi do pielęgniarki:
– Uuuu! A Pani to dziś po złej stronie łóżeczka wstała.
– Po czym Pan to stwierdza?
– Bo ma Pani laczki ordynatora. -
Straszny tłok w pociągu. Ludzie jadą na wakacje. Nagle ktoś woła:
– Czy w pociągu jest jakiś doktor?!
– Ja – krzyczy jeden podróżujący – Przeciska się sprawnie przez pociąg, dociera do wołającego:
– Choroba gardła na 6 liter? -
Ordynator mówi do cukrzyka na oddziale:
– Wierzy Pan w przesądy może?
– A czemu mnie o to Pan pyta?
– Bo od jutra zaczyna Pan wstawać lewą nogą. -
Dziewczynka pyta gościa: Ile ma Pan lat?
Doktor: A no ma pięćdziesiąt lat.
– Ale jest Pan stary!
Doktor: Być może… Ale to ja będę dłużej żył.