Nagle podbiegł ochroniarz
– Proszę pana, proszę stąd odjechać! To Sejm, tu kręcą się posłowie i senatorowie!
Na to dziadek spokojnie: Nie martw się, mam alarm.
Krótkie
Ostatnie treści
-
-
Zajączek kuśtyka przez las, kulejąc na jedną łapkę. Spotyka go inny zając i pyta:
– Co się wydarzyło?
– Myśliwy.
– Trafił cię?
– Nie, po prostu na mnie nadepnął. -
Na zebraniu koła łowieckiego padła propozycja:
– Panowie, znam doskonałe miejsce na niedźwiedzia. Wystarczy usiąść tam na godzinę, może dwie, i poczekać.
– W zasadzce? – zapytał ktoś.
– Nie, poczekamy, aż cyrkowcy zakończą swoje występy. -
Dlaczego podczas polowania oddał pan strzał do swojego towarzysza?
– pyta sędzia na rozprawie.
– Pomyliłem go z sarną.
– A kiedy zdał pan sobie sprawę że Pana kumpel?
– Gdy sarna zaczęła strzelać do mnie. -
Niedźwiedź chwycił mocno zajączka.
Zając się wydziera:
– Jak ty zaraz mnie nie puścisz i do tego nie przeprosisz to….
– To co?!
– To trudno… -
Zajączek spaceruje przez las, zaciągając się papierosem.
Zauważa to krowa i mówi:
– Mały jesteś, a już palisz!
Na to zajączek odpowiada:
– A ty, taka wielka, a stanika nie nosisz! -
Niedźwiedź bije każdego, kogo spotka w lesie, uderzając go jajami po plecach.
Przechodzi zajączek, niedźwiedź uderza go w plecy, a zając jednocześnie płacze i się śmieje.
– Czemu płaczesz?
– Bo mnie boli
– A czemu się śmiejesz?
– Bo jeż idzie!!! -
Mąż do żony w mieszkaniu w wieżowcu:
– Słyszałaś, że podobno listonosz miał romans z niemal wszystkimi paniami z tego bloku, oprócz jednej?
– Jestem pewna, że to ta surowa pani Selfridge z piątego piętra. -
Jasio mówi do taty:
– Tato, powiem ci, co mówi pan w mundurze do mamy, która przychodzi tu codziennie rano, ale musisz dać mi 10 złotych.
Ojciec chwilę się zastanawia, po czym wyciąga z kieszeni banknot.
– No dobrze, mów. Co on mówi?
„Dzień dobry, poczta dla pani.” -
Hrabia czyta gazetę.
– Janie, czy tramwaje kursują po dachach?
– Nie, panie hrabio, tramwaje poruszają się po torach na ziemi.
– To czemu tu napisali, że tramwaj zabił kominiarza? -
Dzieci podchodzą do hrabiego, który spacerował po parku:
Wskazują na zamek i pytają:
– Czy to pan mieszka w tym zamczysku?
– Tak, to moje miejsce.
– A czy nie straszy tam przypadkiem?
– Duchów brak, bo wciąż jestem kawalerem. -
Hrabia zamierzać wyjechać na wojnę:
– Janie, oto klucz do pasa cnoty hrabiny. Twoim zadaniem jest pilnować zarówno klucza, jak i hrabiny!
– Rozumiem hrabio.
Gdy hrabia odjechał, po dziesięciu minutach Jan go dogonił:
– Hrabio, ten klucz nie pasuje!