Ostatnie treści

  • Siedzi dziadek w pokoju i myśli.

    Podeszła do niego starsza pani i zapytała:
    – Co tak zamyślony jesteś, stary?
    – Bo zapomniałem, jak się nazywam.
    – O, znalazł się sklerotyk! Nie pamiętasz swojego imienia? Ja pamiętam wszystko jeszcze sprzed Pierwszej Komunii, a ty, stary zgredzie, nawet swojego nazwiska nie znasz!
    – To powiedz, jak się nazywam?
    Kobieta usiadła, zamyśliła się, po czym powiedziała:
    – A czy naprawdę musisz to dziś wiedzieć?

  • Do lekarza wpada staruszek z niezapowiedzianą wizytą.

    – Co mogę dla pana zrobić? – pyta lekarz.
    – Panie doktorze, musi mi pan pomóc – mówi starszy człowiek.
    – Za każdym razem, kiedy uprawiam stosunek z moją żoną, mam zaczerwienione oczy, nogi jak z waty i nie mogę złapać tchu… Jestem przerażony!
    Lekarz patrzy na 86-latka i mówi:
    – Panie Kowalski, takie dolegliwości czasem się pojawiają, szczególnie w pana wieku; ale proszę mi powiedzieć, kiedy zauważył pan te objawy?
    Staruszek na to:
    – Hmm, trzy razy ostatniej nocy i dwa razy dziś rano!

  • Żyjący już dość długo ze sobą staruszkowie zapragnęli se**u.

    Wywiązała się dyskusja:
    – Babka, kochaj się ze mną.
    – No coś ty dziadek, zdurniałeś?
    – Babcia, kochaj się ze mną. Oddam Ci pół renty.
    Po dłuższych namowach babcia ma już dość ględzenia dziadka i ulega. Kiedy jest już po wszystkim dziadek mówi do babci:
    – Babka, gdybym wiedział żeś ty dziewica, to oddał bym całą rentę.
    – Dziadek, gdybym wiedziała, że ci stanie to zdjęłabym rajstopy.

  • Dziadka wsadzili do więzienia. 

    Wszedł do celi pełnej groźnych zbirów.
    – Za co cię tu wsadzili, dziadku? – zapytał jeden z nich.
    – Za figle.
    – Jakie, do cholery, figle?! Nie wciskaj nam kitu, stary, powiedz prawdę, bo będzie po tobie!
    – To mogę wam pokazać – odparł dziadek.
    – No to pokaż, dawaj! – zaintrygowany przywódca celi skinął głową.
    Dziadek, robiąc znak krzyża, chwycił wiadro, które w celi służyło za ubikację, i zapukał nim w drzwi. Gdy judasz się uchylił, dziadek wylał zawartość wiadra przez otwór, odstawił je na miejsce i stanął na baczność obok drzwi. Po chwili drzwi się otworzyły i stanęła w nich grupa wkurzonych strażników, wśród nich jeden ubrudzony gó*nem.
    – Dziadku, odsuń się na bok, żebyś przypadkiem nie oberwał – powiedzieli.

  • Pewnego wieczoru rodzina przywiozła swoją starszą schorowaną matkę…

    do domu spokojnej starości z nadzieją, że tam dostanie odpowiednią opiekę. Następnego ranka pielęgniarki wykąpały staruszkę, nakarmiły i posadziły ją na fotelu przy oknie z widokiem na kwiecisty ogród.
    Wszystko wydawało się być w porządku, lecz po chwili staruszka zaczęła przechylać się na boki swojego fotela. Dwie czujne pielęgniarki natychmiast przybiegały, aby wyprostować staruszkę z powrotem. Staruszka znów jednak zaczęła się wychylać z fotela i znów pojawiały się pielęgniarki, by temu zapobiec. Tak sytuacja wyglądała cały ranek. Popołudniu staruszkę odwiedziła rodzina, chcąc sprawdzić jak się miewa i czy zaczęła się już przyzwyczajać do swojego nowego domu.
    – Czy dobrze cię tu traktują mamo? – pytali.
    – Tak wszystko jest dobrze – odpowiada staruszka, z jednym wyjątkiem – nie pozwalają mi tu pierdzieć.

  • Dzień babci

    – Jasiu, zadzwoń do babci i złóż jej życzenia.
    – Mamo, ale ja nie wiem co powiedzieć.
    – Zadzwoń i powiedz jej coś ciepłego
    – Halo, babciu. Kaloryfer

  • Przychodzi babcia do lekarza

    Mówi, że chce uprawiać s*ks, ale nie chce mieć dzieci. Doktor mówi, że są trzy sposoby:
    1. Prezerwatywa.
    2. Tabletki antykoncepcyjne.
    3. Szybkie wyciąganie p*nisa.
    Przychodzi babcia po roku i przedstawia swoje dzieci: Aldonka z dziurawego k**domka, Mietek z przeterminowanych tabletek i Walenty za późno wyciągnięty.

  • W domu spokojnej starości, podczas porannej herbaty, toczyła się rozmowa:

    – Wiecie, mam już tak słabe ręce, że ledwo trzymam tę filiżankę.
    – A ja mam tak słaby wzrok, że nawet filiżanki nie dostrzegam.
    – No właśnie, ja też. Nie mam pojęcia, na kogo ostatnio głosowałem, bo nazwisk na karcie nie widziałem.
    – Co? Mów głośniej…
    – A ja z kolei mam taki reumatyzm, że nawet nie mogę się do was odwrócić.
    – Ja to mam problemy z ciśnieniem. Zaraz po wstaniu kręci mi się w głowie i nie mogę zrobić ani kroku.
    – Serio? Ja mogę chodzić, ale nigdy nie pamiętam, dokąd właściwie zmierzałem.
    – Ech, taka cena naszego podeszłego wieku.
    – Ale nie jest tak źle, panowie – przynajmniej wciąż mamy prawo jazdy.