Jeden z nich mówi:
– W naszym wieku to podobne zdrowe jest jeść ryby.
– To prawda – mówi drugi dziadek- w rybach jest, na przykład, dużo fosforu i zdrowych tłuszczów.
Na co odzywa się trzeci:
– Chłopaki, ja nie chcę żeby mi świecił, tylko żeby był sprawny!
Kawały O Babci I Dziadku
Ostatnie treści
-
-
Babcinka zbiera sobie grzyby w lesie.
Podchodzi do niej leśniczy, patrzy co ma w koszyku i mówi:
– Niech Pani te grzyby od razu wyrzuci! Przecież ich nie można jeść.
Babcia na to:
– Spokojnie! Ja ich nie jem, ja je sprzedaje przy drodze. -
Mówi wnuk do dziadka:
– Kiedyś to mieliście źle. Nie było internetu, komórek, czatu ani gadu-gadu… Jak ty w ogóle babcię poznałeś???
– No jak nie było? Wszystko to było – odpowiada dziadek.
– Ale jak to?
– No przecież, babcia mieszkała w internacie, jak wracała ze szkoły to stałem na czatach, wychodziłem i z babcią gadu-gadu, a gdyby nie komórka to i twojego ojca by nie było. -
Będzie pan żył 80 lat – mówi lekarz do pacjenta.
– Ależ panie doktorze – ja mam 80 lat!
– A nie mówiłem? -
Starsza pani przyszła na wizytę kontrolną do lekarza.
– No i jak się pani czuje, babciu? – zapytał lekarz.
– Znacznie lepiej, ale mam pytanie: czy już mogę zaczynać wchodzić po schodach?
– Tak, babciu, już można.
– Chwała Bogu! Bo wchodzenie do mieszkania na trzecim piętrze po rynnie było dla mnie strasznie męczące. -
Wnuczka biega po mieszkaniu całkiem nago, a babcia obserwuje ją uważnie.
– Wnusiu, dlaczego chodzisz po domu bez ubrania? – pyta.
– Babciu, to moja ekologiczna piżama – odpowiada dziewczynka.
Tego samego wieczoru babcia wchodzi nago do kuchni. Dziadek patrzy na nią zdziwiony i pyta:
– Dlaczego chodzisz po domu bez ubrania?
– Przecież nie jestem naga, to moja nowa, ekologiczna piżama – tłumaczy babcia.
– Wygląda jednak na trochę niewyprasowaną… -
Na cyrkowej arenie odbywa się mrożący krew w żyłach numer.
Na arenie cyrkowej rozgrywa się widowisko, które przyprawia widzów o dreszcze. Artysta chwyta lwa za grzywę, wkłada głowę do jego otwartej paszczy, a następnie, jakby to było coś zupełnie naturalnego, wyciąga z kieszeni włóczkę i zaczyna robić na drutach. Po chwili wyciąga głowę z paszczy i pokazuje publiczności wykonany szalik. Zachwyceni widzowie rzucają kwiaty na arenę.
– Dziękuję – mówi artysta. – Czy ktoś z państwa potrafiłby zrobić coś takiego?
– A może ktoś z państwa potrafiłby to zrobić? Z trzeciego rzędu wstaje starsza pani i woła:
– Ja! Z włóczki robiłam już niejedno! -
Do marynarskiej knajpy wchodzi dziewięćdziesięcioletnia babcia z papugą na ramieniu i mówi:
– Kto zgadnie, co to za zwierzę będzie mógł mnie pocałować. Co wy na to?
Cisza. Nagle z końca sali odzywa się zapijaczony głos:
– Aligator!
Babcia długo się waha:
– No cóż, to papuga. Ale skłonna jestem uznać odpowiedź! -
Wsiada baba do autobusu i pyta kierowcy:
– Lubicie orzechy?
– Tak – odpowiada kierowca.
Baba daje cały woreczek orzechów.
Następnego dnia znów wsiada i daje mu cały woreczek.
Kierowca pyta:
– A skąd je macie?
– Z toffifi, synku. -
Chcę odejść jak mój dziadek, spokojnie, we śnie.
A nie jak pasażerowie jego samochodu, krzycząc i panikując.
-
Starszy facet miał poważne problemy ze słuchem już od dłuższego czasu.
Poszedł więc do lekarza, a ten przepisał mu aparat słuchowy, który wrócił choremu słuch w stu procentach. Po około miesiącu facet wrócił do lekarza na wizytę kontrolną, a ten:
– Pański słuch jest doskonały, a Pańska rodzina musi być zachwycona.
– Och, nic im nie mówiłem, tylko siedziałem sobie cicho jak zwykle i słuchałem rozmów. Ale nie jest dobrze, bo już trzy razy zmieniłem testament. -
Starsze małżeństwo podróżuje samolotem
W pewnym momencie żona robi się blada:
– Zapomniałam zakręcić gaz pod zupą na kuchence! Nasz dom może się spalić!
– Spokojnie, nie ma się czym martwić – uspokaja ją mąż – Ja natomiast zapomniałem zakręcić wodę w wannie.