Papuga ciągle pyskowała i obrzucała ją wyzwiskami:
Ty jędzowata!
Babcia zadzwoniła do sklepu zoologicznego i zapytała: – Co zrobić, gdy papuga, którą kupiłam, używa brzydkich słów?
– Jak to co? Zamknąć ją na pół godziny w zamrażarce!
Babcia zastosowała się do rady. Po trzydziestu minutach wypuściła ptaka i zapytała:
– No i co, nauczyłaś się być grzeczna?
– Tak, tak! Już nigdy nie będę! Ale… ty jędzowata, a za co siedzi kurczak?
Kawały O Babci I Dziadku
Ostatnie treści
-
-
Nauczycielka pyta się klasy:
kto w waszej rodzinie jest najstarszy?
– U mnie dziadek. – odpowiada Marysia.
– U mnie babcia. – odpowiada Zenek.
– U mnie pra pra pra pra babcia. – odpowiada Jasiu.
– Jasiu, ale to nie możliwe! – mówi nauczycielka.
– Dla dla dla dlaczego? -
Przychodzi dziadziuś do ubezpieczalni i mówi:
– Chciałbym wykupić ubezpieczenie na życie.
– A ile pan ma lat?
– Dziewięćdziesiąt pięć.
– To już za późno, niestety ale nie mogę pana ubezpieczyć.
– To się ojciec zmartwi.
– To pan ma ojca?
– Tak. A co?
– A ile ma lat?
– Sto cztery.
– To przyjdź jutro z ojcem.
– To mój dziadek się ucieszy!
– Pan ma dziadka?
– Tak. A co?
– A ile ma lat?
– Sto trzydzieści dwa.
– To proszę przyjść jutro z ojcem i dziadkiem!
– Jutro nie mogę!
– Dlaczego?
– Dziadek się żeni.
– Naprawdę? W tym wieku?
– Nie, nie chce, ale musi … -
Dziadek stwierdził że jego babcia słabo słyszy…
I postanowił pójść skonsultować się z lekarzem, co może na to poradzić.
Lekarz stwierdził:
– Aby móc coś poradzić muszę wiedzieć jak bardzo jest to zaawansowane. Niech pan to zbada w następujący sposób, najpierw zada pytanie z odległości 10 metrów, jak nie usłyszy to z 8 itd. i wtedy mi pan powie przy jakiej odległości pana usłyszała.
Tak więc wieczorem żona robi w kuchni kolacje, a facet w pokoju czyta gazetę i stwierdza, że w sumie tutaj jestem akurat 10 metrów od niej, zobaczymy czy mnie usłyszy:
– Kochanie! – woła – Co jest dziś na kolacje?
Bez odpowiedzi. Zmniejszył dystans do 8 metrów, wciąż żadnej odpowiedzi. Zmniejsza do 6, 4, 2, aż w końcu podchodzi staje tuż obok niej i pyta:
– Kochanie, co dziś na kolacje?
– Kurczak, do cholery, pięć razy Ci powtarzam!!! -
Dyżurny pogotowia gazowego odbiera telefon.
Dzwoni jakaś starsza pani:
– Rano piecyk włączyłam, a gaz się ciągle nie pali…
– A zapałkę, babciu, zapaliliście?
– Oj! Stara jestem i zapomniałam! Już zapalam… -
Dziadek przychodzi do spowiedzi i mówi:
– Proszę księdza, w czasie wojny ukrywałem człowieka w piwnicy.
– To nie jest zły uczynek.
– No ale proszę księdza, on mi płacił 100 złotych dziennie.
– To nic, ryzykowałeś życiem.
Dziadek odchodzi, ale po chwili wraca i mówi:
– To może powinien mu powiedzieć, że wojna się już skończyła? -
Przed przejściem dla pieszych stoi trzęsąca się babcia o lasce.
– Chłopcze, przeprowadzisz mnie na drugą stronę?
– Oczywiście, babciu. Zaraz się zapali zielone światło…
– Na zielonym, (szykuje się ban!), to se sama przejdę -
Dwóch dziadków w parku ogląda dziewczyny:
Akurat dwie nastolatki przechodzą:
– Tak patrzę na te laski, to mi się krew bulzuje w żyłach!
– Obawiam się, że to nie krew a wapno lasuje! -
Pasażerka siedzi obok staruszka w busie i przeprasza:
– Najmocniej przepraszam, że usiadłam na pana okularach…
– Nie szkodzi! – odpowiada dziadziuś – moje okulary nie takie rzeczy widziały… -
-
Dzwoni babcia na pogotowie gazowe i mówi:
– Rano włączyłam piecyk… A nie pali się do teraz…
– Babciu, a zapałka?
– Oj! Faktycznie, bym zapomniała! Już zapalam… -
Jasiu biegnie do babci i krzyczy:
– Babciu, babciu, a dziadek poszedł utopić kota!
– Jasiu i bardzo dobrze, ten kot był nieuleczalnie chory.
– Tak wiem, ale kot już wrócił, a dziadek jeszcze nie!