-Kotek.. Zostałem do tego zmuszony.
-Przez kogo niby?
-Przez przypadek. Zgubiłem nakrętkę od butelki.
Kawały O Pijakach
Ostatnie treści
-
-
Żona wyjechała w delegację. Zostawiła mężowi karteczki:
Wieczorem mąż wkłada garnitur, patrzy a w kieszonce od garnituru karteczka.
– A Ty pijaku gdzie leziesz? -
Tańczą sobie student i studentka na imprezie:
Po chwili student zemdlał. Dziewczyna zaczyna panikować:
– Wody! Szybko dajcie mu wodę:
Student otwiera lekko otwarł oczy i wyszeptał:
– I kromkę chleba.. -
W barze spotykają się dwaj starzy znajomi:
Oparci o bar, drinkują sobie. Nagle wchodzą dwie piękne kobiety: blondyna i brunetka. Jeden z kumpli mówi:
– Zobacz kumpel, ta blondyna to moja kochanka, a brunetka jest moją żoną.
Przyjaciel z zapitymi oczyma przeciera się po twarzy i mówi:
– A u mnie dokładnie odwrotnie. -
Żona zmusza męża do złożenia przysięgi:
– Klękaj i obiecaj, że już więcej nie będziesz pił piwa.
– Mąż klęka i składa przysięgę:
– Już więcej pić nie będę, ale mniej też nie. -
Obok kobiety jadącej autobusem stoi pijaczek. Kobieta patrzy pogardliwie i mówi:
– Ale z Pana pijak!
– A Pani jest brzydka jak noc listopadowa!
I dodaje z dumą:
– A ja jutro wytrzeźwieje! -
Pijaczek mówi do kobiety:
– Kierowniczko, miałaby Pani… tak ze dwa złote?
– Hmm, ale nie wyda pan tego chyba na alkohol..?!
– Nie, k**wa! Dom sobie kupię! -
Ostro podbity facet już po kilku piwkach idzie do toalety:
Minęły 2 minuty i po tym czasie pod knajpą wstrząsa mrożący krew w żyłach wrzask wydobywający się z łazienki. Sytuacja się powtarza po 5-ciu minutach. Barman nie wytrzymał i poszedł sprawdzić, patrzy, a tam gość, pyta go:
– Czemu się pan tak drze?
A ten gość:
– Panie, usiadłem na kiblu, zrobiłem kupe, spuszczam wodę… i jak mnie coś za klejnoty nie ściśnie! Po chwili znowu – ciągnę wajchę – i jak mnie nie ściśnie!
– To nie jest kibel durniu, tylko wiadro od mopa… -
Kowalski zwierza się swojemu kumplowi:
-Wiesz co, zauważyłem, że kawa wywołuje agresję.
-Serio? Jak to?
-No bo wczoraj w barze wypiłem jedenaście piw, a żona w domu tylko dwie kawy. Nie uwierzysz, jaka była wkurzona, jak wróciłem… -
Wchodzi gość do baru i wskazując na nieprzytomnego
leżącego na stoliku klienta, mówi do barmana:
– Dla mnie to samo. -
Do taryfy wsiada podpity jegomość.
Kierowca się pyta:
– Dokąd jedziemy?
– Aleossochodzziii?
– Pytam się dokąd mam pana zawieźć.
– Aleeeeoccssochodzi?
Taksówkarz coraz bardziej zdenerwowanym głosem:
– Wsiadł pan do taksówki, a ja mam pana gdzieś zawieźć, więc proszę mi powiedzieć, dokąd!
– Alejaktooocssochozzzi?
– Panie! Mów pan gdzie mam jechać!
– Nerozumemosssochozzzi…
-Wsiadł pan, palancie, do taksówki, ja jestem usługodawcą, a pan cholernym klientem i mam prawo wiedzieć, dokąd mam pana do cholery zawieźć!!
– Ajaaaa jestem kljentemmm i mmmm prawooo wiezzzzieć osssochozzi! -
Wsiada pijany facet do tramwaju i głośno choć nieco bełkotliwie oznajmia:
– Wszyscy na lewo to ch*je, a na prawo złodzieje!
– Panie ale ja niczego nie ukradłem.
– To się pan przesiądź!