-Bo nie umieją zrobić dobrej kawy.
-
-
Pani do dzieci w klasie:
-Wyciągamy karteczki!
-Chyba Ci się pomyliło stara babo coś, zaraz Ci przypieprze – powiedział Jasiu.
Pani z płaczem pobiegła do dyrektora.
-Panie dyrektorze, chciałam zrobić klasówkę, a Jaś mnie zbluzgał i groził pobiciem.
-Ten mały rudy?
-Tak
-Noo… Ten to potrafi przypieprzyć. -
Jasiu, czy twój ojciec odrabia jeszcze twoje zadania domowe?
-Niestety, przestał…
-A czemu?
-Ostatnia jedynka go dobiła. -
Przychodzi smutna babka do doktora i mówi:
-Panie doktorze, mam silny ból brzucha.
-Proszę opowiedzieć, co się wydarzyło?
-Zjadłam całą puszkę śledzi.
-A były one świeże?
-Nie wiem, nie otwierałam ich… -
Rosjanie niosą niedźwiedzia, którego upolowali.
Gość z ameryki podchodzi i pyta:
– Grizzly?
– Niet, strieliali – odpowiedział Rosjanin. -
Na straż pożarną zadzwonił jąkała i krzyczy:
– Poo…poooo…pooo!
– Nie rozumiem – mówi naczelnik
– Poooo.. poooo…po….
– Niech pan mówi wyraźniej
– Spłoo…spłoo… Spłonęło… -
Do sypialni wpada mąż i wola do swej leżącej w łóżku żony:
– Ubieraj się szybko! Pożar jest!!!
Z szafy przerażony męski głos:
– Szybko! Bierzemy komodę! -
Diabeł spotkał Polaka, Rosjanina i Niemca.
Kazał im przynieść po jednej obojętnie jakiej roślinie.
Polak przyniósł sasankę, Niemiec różę, a Rosjanin wciąż się nie pojawił.
Diabeł bez słowa kazał im to zjeść.
Polak bez problemu połknął swoją roślinkę.
Niemiec natomiast jadł, śmiał się i płakał jednocześnie
– Czemu płaczesz – zapytał diabeł
Bo muszę zjeść różę a to naprawdę to boli!
– A dlaczego się śmiejesz?
– Bo Rosjanin zmierza do nas z kaktusem! -
Polak, Rosjanin i Niemiec lecieli samolotem aż tu nagle:
Nagle patrzą a diabeł skrzydło samolotu zaczął piłować.
Rosjanin mówi:
– Panowanie ja to załatwię.
Wychodzi, wręcza diabłu 2000 rubli. Wchodzi z powrotem i widzi, że diabeł piłuje jeszcze szybciej.
Niemiec mówi:
– Dobra, ja się tym zajmę
Idzie, daje diabłu 3000 euro. Wraca i zauważa, że piłowanie przyspieszyło.
Na koniec mówi Polak:
– Patrzcie i uczcie się:
Wychodzi, rzuca groszem, a diabeł na to: „Za takie stawki to sobie sami radźcie!” -
Babcia pyta Kazia:
– Kaziu, jak nazywa się wasz kot?
– Kot!
– Ale mam na myśli, jak on się nazywa naprawdę?
– Kot!
– To powiedz, jak do niego mówisz?
– Kot!
– A jak tata go woła?
– Głupi śmierdziel. -
Dwóch nastolatków spędza noc u babci, tuż przed Wigilią:
Modlę się o nowe prezenty i mnóstwo słodyczy. – Wiesz, że Bóg cię słyszy, prawda? – Bóg pewnie tak, ale babcia nie musi wiedzieć!
-
Córeczka budzi się w nocy i mówi:
– Tato, opowiedz mi bajkę – nie mogę zasnąć.
– Zaraz wróci mama to opowie nam obu…